Recenzja: "Muzyka dla Ilse" Ewa Formella.
Wzruszająca historia, która zostaje na długo.
„Wojna to nie jest czas dla dzieci. Wojna to nie jest czas dla tych, którzy chcą spokojnie żyć ze swoimi rodzinami. Niestety ani ja, ani tym bardziej ty nie możemy nic zrobić. Możemy tylko sobie jakoś pomóc nawzajem.”
Tytuł: Muzyka dla Ilse
Wydawnictwo: Filia
Data
wydania: 21
- 01 – 2026
Data
1 wyd.: 16
- 04 – 2019
Liczba
stron: 390
Gatunek: powieść obyczajowa, powieść
historyczna
Rok 1942. Z transportu Żydów do obozu pod
Gdańskiem zostaje wyrzucone niemowlę. Dwoje polskich dzieci znajduje je na
torach i zabiera do domu.
W tym samym czasie dwunastoletnia dziewczynka z
tego transportu zwraca uwagę niemieckiego oficera, który zabiera ją do Niemiec
jako Izabelę Salmanek – opiekunkę niepełnosprawnej córki. Choć Izabela żyje w
niemieckim domu, nie potrafi zapomnieć o swoich żydowskich korzeniach.
Rok 2015. Ilona, uciekając z domu w wigilijną noc,
trafia do domu pełnego starszych ludzi. Tam zaprzyjaźnia się z Isią, która
wspomina czasy wojny.
Z wieczornych opowieści Ilona poznaje poruszającą
historię żydowskiej dziewczynki ocalonej przez niemieckiego oficera – i
odkrywa, że ich losy są ze sobą związane.
Jeśli szukacie powieści, która poruszy Wasze serce i sprawi, że przepadniecie na kilka godzin, to mam dla Was właśnie taką książkę.
Jest nią „Muzyka dla Ilse” Ewy Formella. I choć pierwsze
wydanie tej powieści było w 2019 roku, to z pewnością znajdą się wśród Was
osoby, które jeśli już ją kiedyś czytały, to z przyjemnością ponownie przypomną
sobie tę historię.
Akcja powieści rozgrywa się w dwóch czasach…
Współcześnie, kiedy to w wigilijny wieczór Ilona,
odkrywa, że jej mąż woli spędzać czas z kochanką, niż z nią. Po awanturze,
wybiega z domu i wsiada do pierwszego, a tak naprawdę jedynego autobusu, który
właśnie podjechał na przystanek. W emocjach, nie zwraca uwagi na to, że autobus
dojechał do ostatniego przystanku. Niestety okazuje się, że to już ostatni kurs
i kierowca informuje ją, że za 10 min wraca z powrotem, kończąc na dzisiaj i już żadna linia nie będzie kursować tego
dnia. Ilona mimo iż za oknem niezwykły ziąb, to postanawia wysiąść i nie
zamierza wracać do domu.
Śnieg padał coraz bardziej, a ona usiadła na
jednym z konarów drzew, by pomyśleć co dalej, niestety być może z zimna, być
może z emocji, powoli zapadła w sen. Na szczęście przejeżdżał tamtędy Andrzej,
który miał dyżur w szpitalu i zabrał dziewczynę do rodzinnego domu. Tam na niego
czekało już rodzeństwo z rodzinami oraz dwie stare ciotki, które zastępowały im
rodziców, a że obie nie były zamężne i
nie miały swoich dzieci, to Andrzeja oraz jego rodzeństwo traktowały jak swoje
dzieci.
„Zresztą nie było chyba w rodzinie nikogo, kto nie kochałby tych dwóch starszych pań.”
Obie panie od razu zajęły się dziewczyną, by jak
najszybciej ją rozgrzać i by nie przypłaciła tego zapaleniem płuc. Gdy sytuacja
została opanowana, Ilona wróciła do pełnej świadomości, mile się zaskoczyła,
obecnością tylu obcych osób, a jednocześnie odniosła wrażenie, że czuje się
jakby wszystkich znała od zawsze. Było jej tam dobrze, lepiej niż w jej własnym
domu, który teraz jeszcze bardziej wydawał się dla niej nie tylko pusty, ale i
obcy.
W tym domu, atmosfera i humory domowników nie
pozwolą Wam się nudzić, a przede wszystkim co chwilę uśmiechać. Bo ciotki, choć
swoje lata mają, to są bardzo energiczne i mają swoje zdanie.
Równocześnie co jakiś czas, będziecie opuszczać
czasy współczesne i przenosić się do czasów wojennych od 1942 i powojennych,
gdzie swoją historię będzie opowiadać Ilse. Mała dziewczynka, która mając
dwanaście lat zostaje, można powiedzieć uratowana z transportu Żydów, przez
niemieckiego oficera i trafia do jego domu jako służąca i opiekunka jego
córeczki – Sabine. Jednak, czy przyjaźń Żydówki z Niemką, jest w ogóle
możliwa?. I choć historia Isi i to co ją spotkało, jest bardzo okrutne, to nigdy
nie zapomniała kim jest, mimo iż w tamtych czasach, było to zakazane i
niebezpieczne. Równocześnie dowiemy się też, co się stało z małym chłopcem,
który został porzucony na torach, jako kilkudniowe niemowlę i znalezione przez
dwoje małych chłopców, którzy postanawiają zabrać je do domu.
Ta historia, zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Naprawdę, sposób w jaki została opowiedziana, trzyma czytelnika w napięciu do
ostatniej strony.
Pani Ewa poprowadziła ją w sposób, który skupia
czytelnika na uczuciach, wyborach i konsekwencjach podejmowanych decyzji.
Gdyby nie mali chłopcy, którzy szukali na torach
węgla, by ich mama mogła nagrzać pomieszczenie w domu, dzięki czemu trafili na
porzucone zawiniątko i uratowali w ten sposób małe istnienie.
Gdyby nie niemiecki oficer, który upatrzył sobie
małą dziewczynkę, ratując jej w ten sposób życie…
Gdyby nie Ilona, która uciekła z domu i w ten
sposób, poznała Andrzeja i całą rodzinę Zalewskich… wiele rzeczy by się nie
wydarzyło. Bo jak wiadomo, nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko jest po
coś. I tak właśnie jest w tej historii. Poznajemy bohaterów, których losy
krzyżują się, bo tak właśnie miało być.
„Muzyka dla Ilse”, to idealna powieść dla osób kochających
literaturę obyczajową z tłem historycznym. A to co ją wyróżnia, to
autentyczność emocjonalna. Autorka opowiada historię, która sama w sobie jest
poruszająca i pełna emocji. Pisze o tym, że nawet w najtrudniejszych momentach,
można znaleźć coś, co nadaje życiu sens. Czasami jest to drugi człowiek.
Czasami pewny splot wydarzeń, a czasem po prostu muzyka, wygrywana na
fortepianie. Przez kogo? O tym, już sami musicie doczytać.
Dajcie znać w komentarzach, czy znacie tę książkę?
A jeśli nie, to czy planujecie ją przeczytać?
Będzie mi też bardzo miło, jeśli polubicie moją
stronę i zostaniecie ze mną dłużej. Wasza obecność, ma dla mnie ogromne
znaczenie, bo to dzięki Wam, mogę tworzyć ten świat dla miłośników książek.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwo Filia.
Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę.
Wystarczy kliknąć w poniższy link.
Z pozdrowieniami Ania.
👉 Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i podlegają ochronie praw autorskich.
Zabrania się ich kopiowania, rozpowszechniania oraz wykorzystywania w jakiejkolwiek formie bez uprzedniej, pisemnej zgody autora.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz