wtorek, 1 września 2026

"Z grzmotu i wojny" Daria Kaszubowska. Recenzja.

"Dziewczynka i chłopiec. Ona urodziła się pierwsza, jakby silniejszy brat popchnął ją ku światu. Albo jakby ona, z natury wszędobylska i ciekawska, nie mogła już doczekać się nowej przygody."

Autor: Daria Kaszubowska

Tytuł: Z grzmotu i wojny

Seria: Piorunowe dzieci tom 1

Wydawnictwo: Muza

Data wydania: 17 - 06 – 2026

Liczba stron: 320

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

 

Piorunowe dzieci. Niezwykła więź. I przeznaczenie, którego nikt nie powstrzyma.

Nad Kaszubami szalała burza, gdy przyszli na świat.
Bliźnięta. Dziewczynka i chłopiec.


"Piorunowe dzieci” – szepnęła babka. – "Nieść będą grzmot w sercu”.

Waleria i Walerian dorastają w świecie, który właśnie zaczyna pękać. Wielka wojna zabiera im ojca, głód zagląda do rodzinnego domu, a historia brutalnie wdziera się w ich codzienność. Ale ich więź jest niezwykła - nierozerwalna, dzika i obsesyjna. Razem przeciwstawiają się światu, razem odkrywają jego okrucieństwo i pokusy. Ale wojna zostawia ślad w każdym sercu. A miłość, nawet ta najgłębsza, potrafi stać się niebezpieczna.

Między niemieckim mundurem, polską nadzieją i kaszubską tożsamością rodzi się saga o ludziach rozdartych między tym, kim są, a kim każą im być. To opowieść o rodzinie, namiętnościach i traumach dziedziczonych przez pokolenia. O Kaszubach, jakich nie znamy – pełnych dawnych wierzeń, surowego piękna i ludzi, którzy musieli nauczyć się żyć pomiędzy granicami, językami i historiami.

Są takie książki, które już od pierwszych stron przyciągają uwagę, a później nie pozwalają się od siebie oderwać. „Z grzmotu i wojny” Darii Kaszubowskiej zdecydowanie należy do tej grupy. To pierwszy tom serii „Piorunowe Dzieci” – powieść historyczno-obyczajowa, w której losy bohaterów splatają się z burzliwą historią początku XX wieku, wojną, rodzinnymi więziami oraz kaszubską tożsamością.


Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością Darii Kaszubowskiej i po raz kolejny autorka udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która mocno angażuje czytelnika. Jej książki miałam już okazję czytać, dlatego po powieść „Z grzmotu i wojny” sięgałam z ogromną ciekawością. Muszę przyznać, że Daria ponownie postawiła sobie, moim zdaniem, bardzo wysoką poprzeczkę. I co najważniejsze, sprawiła, że naprawdę trudno było mi odłożyć tę książkę na później. Przeczytałam ją praktycznie w jedno popołudnie. 

Historia rozpoczyna się podczas gwałtownej burzy. Właśnie wtedy na świat przychodzą bliźnięta – Waleria i Walerian. Od początku towarzyszy im niezwykła aura, a określenie „piorunowe dzieci” staje się swoistą zapowiedzią ich przyszłości. Dorastają na Kaszubach w czasach, kiedy świat zaczyna się gwałtownie zmieniać. Nadchodzi wojna, rodzinę dotykają jej konsekwencje, pojawiają się głód, niepewność i konieczność podejmowania decyzji, których młodzi ludzie woleliby nigdy nie podejmować.

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Czy można zacząć wszystko od nowa? Recenzja książki „Pod włoskim niebem” Krystyny Mirek.

„Moja babcia zawsze powtarzała: jeśli ktoś nie wierzy  w magię, przeznaczenie ani miłość od pierwszego wejrzenia, to prędzej czy później jedno z nich przyjdzie do niego i udowodni mu, że istnieje. Magia nie lubi niedowiarków. Śmiałem się z tego nie tylko jako mały chłopiec, lecz także wiele razy w życiu dorosłym. I chyba przyszedł moment, kiedy życie postanowiło dać mi nauczkę. Tak zwanego pstryczka w nos”.


Autor: Krystyna Mirek

Tytuł: Pod włoskim niebem

Wydawnictwo: Luna

Data wydania: 03 - 06 – 2026

Liczba stron: 272

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

 

Ponoć jeśli ktoś nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, los prędzej czy później udowodni mu, jak bardzo się myli.

Świat jest dziś pełen ludzi marzących o wielkiej, prawdziwej miłości, takiej wyjątkowej, jedynej w swoim rodzaju. Ale Liwia i Artur wcale jej nie szukają.

On – zwyczajny mężczyzna, który pilnie strzeże swojego prywatnego życia. Ona – artystka o niespokojnej duszy i tajemniczej przeszłości.

Spotykają się przypadkiem w samolocie. Nie pasują do siebie wcale, a jednak rozumieją się zaskakująco dobrze. Między uliczkami starego Rzymu, pod włoskim słońcem rodzi się uczucie, które nigdy nie powinno się zdarzyć. Bo cena za bycie razem może okazać się zbyt wysoka.

Czy da się pogodzić dwa różne światy? Czy Liwia i Artur odważą się zaryzykować wszystko? Czy tym razem miłość naprawdę zwycięży?

To opowieść o uczuciu, które pojawia się w najmniej odpowiednim momencie – i nie pyta o zgodę. O wyborach, które potrafią zmienić wszystko, oraz o tym, że czasem powrót do "zwyczajnego” życia wcale nie oznacza powrotu do tego, kim było się wcześniej. Bo bywa, że to, przed czym uciekamy najdłużej, jest jedyną drogą, by naprawdę zacząć żyć.


„Są ludzie, którzy emanują tak dobrą energią, że wystarczy, iż znajdują się obok i niczego więcej już nie trzeba”.

 

„Pod włoskim niebem” autorstwa Krystyny Mirek, to opowieść pełna emocji, nadziei i życiowych zakrętów, która udowadnia, że nawet po największej burzy może wyjść słońce. To książka, która otula czytelnika ciepłem włoskiego słońca, zapachem dojrzewających cytryn i pięknem malowniczych uliczek, a jednocześnie porusza niezwykle ważne i trudne tematy.

Główną bohaterką powieści jest Liwia – kobieta po rozwodzie, która próbuje odzyskać spokój i niezależność. Choć jej małżeństwo dobiegło końca, były mąż wciąż nie pozwala jej naprawdę rozpocząć nowego życia. To człowiek, który doskonale potrafi manipulować otoczeniem. Dla innych wydaje się niemal idealny, uprzejmy, kulturalny i godny podziwu. Niewielu dostrzega jednak jego prawdziwe oblicze. To właśnie za zamkniętymi drzwiami ujawnia się jego potrzeba kontroli, manipulacja i emocjonalna przemoc. Nie potrafi pogodzić się z tym, że Liwia chce żyć po swojemu, dlatego wykorzystuje media i opinię publiczną, by podważyć jej wiarygodność i zniszczyć ją psychicznie.

Krystyna Mirek bardzo trafnie pokazuje, jak łatwo ulegamy pozorom. Jak często oceniamy ludzi wyłącznie na podstawie tego, co widzimy w mediach społecznościowych, plotek czy opinii innych. Wystarczy jeden komentarz, jedno wydarzenie, by internetowy tłum wydał wyrok, nie znając całej prawdy. Autorka skłania do refleksji nad tym, jak krzywdzący potrafi być hejt i jak niewiele potrzeba, by zbudować fałszywy obraz drugiego człowieka.

Drugim ważnym bohaterem jest Artur – wdowiec samotnie wychowujący syna Leosia. Po stracie ukochanej żony całe swoje życie podporządkował rodzinie. Jest ciepłym, odpowiedzialnym i niezwykle empatycznym mężczyzną, który nie szuka nowej miłości, bo wydaje mu się, że ten rozdział ma już za sobą. Los bywa jednak przewrotny.

wtorek, 18 sierpnia 2026

"Zakochaj mnie" Agnieszka Olejnik. Recenzja.

"Kiedy jesteśmy na dnie, wydaje się nam, że nie ma nic piękniejszego, niż znaleźć się na szczycie. A potem okazuje się, że najbardziej zachwyciło nas to, czego doświadczyliśmy po drodze."


Autor: Agnieszka Olejnik

Tytuł: Zakochaj mnie

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 06 - 05 – 2026

Liczba stron: 416

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 


Po utracie kogoś, kogo kochała najbardziej na świecie, Sandra pogrąża się w apatii. Żeby pomóc jej stanąć na nogi, starsza siostra zabiera ją na wyprawę do Peru, aby – jak mówi – na nowo zakochać dziewczynę w życiu. 

Jak to jednak bywa, w podróży niewiele rzeczy idzie zgodnie z planem, począwszy od opóźnionych samolotów, a skończywszy na bagażu zagubionym gdzieś między Amsterdamem a Limą.

Siostrzeństwo, przyjaźń do grobowej deski, samotność, tęsknota i miłość z widokiem na Machu Picchu – wszystko to splata się w wielobarwną opowieść niczym nitki peruwiańskiego pledu z alpaki.

I tak jak w życiu – kto szuka, ten znajduje. Nawet jeśli nie zawsze to, czego się spodziewał.


„(...) miłość gdzieś czeka i nawet się nie spodziewamy, jak nas dopadnie!".

Czy zdarzyło Wam się kiedyś pomyśleć, że życie kompletnie wymknęło się spod kontroli, a wszystko, co jeszcze niedawno miało sens, nagle przestało nim być? Co zrobić, kiedy los podsuwa nam wyjątkowo kwaśne cytryny? Można oczywiście się skrzywić i wypić cierpki napój… albo spróbować zrobić z nich pyszną lemoniadę. I właśnie o tym, jak odnaleźć w sobie siłę, by mimo wszystko spróbować żyć dalej, jest najnowsza powieść Agnieszki Olejnik  „Zakochaj mnie” od Wydawnictwa Filia.

Główną bohaterką jest Sandra, która po dramatycznych wydarzeniach zamyka się w sobie i przestaje czerpać z życia jakąkolwiek radość. Świat, który kiedyś był jej bliski, przestaje ją interesować. Jest apatia, tęsknota, ból i poczucie, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Na szczęście Sandra nie zostaje z tym wszystkim sama. Jej starsza siostra Natalia postanawia zrobić coś, co na pierwszy rzut oka może wydawać się szalonym pomysłem. Zabiera Sandrę w podróż do… Peru. I właśnie wtedy zaczyna się niezwykła przygoda, która będzie czymś znacznie więcej niż tylko turystyczną wyprawą.

Czytelnik wraz z bohaterkami przemierza ten niezwykły zakątek świata, poznając jego krajobrazy, kulturę i atmosferę. Peru w powieści staje się częścią historii i swoistym katalizatorem zmian, które zachodzą w Sandrze, ale i nie tylko, bowiem kilku innych bohaterów wycieczki, również tego doświadcza. Surowe góry, niezwykłe widoki, dość ciekawe jedzenie, śmieszne i momentami komiczne sytuacje oraz kolejne doświadczenia sprawiają, że bohaterowie książki zaczynają powoli konfrontować się z tym, przed czym tak długo próbowali uciekać, lub też czegoś, czego wcześniej nie dostrzegali.

A skoro już jesteśmy przy Peru… Czy byliście kiedyś w Peru?

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

"Szantaż" Katarzyna Michalak. Recenzja. Tom drugi serii Bestseller.

„Co jest najgorsze w milczeniu? Zaczynasz wierzyć, że nie masz już nic do powiedzenia, a świat ci w tym przytakuje.”


Autor: Katarzyna Michalak

Tytuł: Szantaż

Seria: Bestseller tom 2

Wydawnictwo: Znak Jednym Słowem

Data wydania: 06 - 05 – 2026

Liczba stron: 304

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

TEN SKANDAL BYŁ ISKRĄ, OD KTÓREJ ZAPALIŁ SIĘ ŚWIAT. CZY SZANTAŻ WYSTARCZY, ŻEBY TEN POŻAR UGASIĆ?

Amanda już wie, że każdy sukces ma swoją cenę. Ale prawda o jej karierze może zniszczyć wszystko, co zbudowała. Pozostaje więc szantaż.

Holly nauczyła się jednego – w świecie mediów liczy się tylko to, kto kontroluje historię. A ona zamierza napisać własną. Nawet jeśli będzie musiała przekroczyć granice, których kiedyś przysięgała nie naruszać.

Kayla wie za dużo. Wie, jak powstają wielkie kariery. Wie, kto naprawdę pisze książki, które podbijają listy sprzedaży. Nie wie tylko, gdzie ukrywają jej dziecko ani kim jest kobieta, która nagle stanęła w progu jej mieszkania. Ale szantaż wystarczy, żeby dać się uciszyć?

SĄ TACY, KTÓRZY ZROBIĄ WSZYSTKO, ŻEBY PRAWDA NIE UJRZAŁA ŚWIATŁA DZIENNEGO. BO CISZA SPRZYJA BRUDNYM INTERESOM I WIELKIM SEKRETOM.

„Bestseller. Szantaż” to drugi tom serii o ambicji, władzy i cenie, jaką trzeba zapłacić za sukces. O świecie, w którym słowa mogą stworzyć imperium… albo je spalić.

 


„Bestseller. Szantaż” Katarzyny Michalak to drugi tom serii, w której autorka zabiera czytelnika za kulisy świata wydawniczego, wielkich karier, pieniędzy, ambicji i tajemnic. Tym razem jest jeszcze więcej emocji, napięcia i pytań, na które wciąż nie otrzymujemy wszystkich odpowiedzi. I chyba właśnie dlatego po zakończeniu tej książki z jeszcze większą ciekawością sięgam po tom trzeci.

Seria „Bestseller” rozpoczęła się powieścią „Bestseller. Skandal”, w której poznaliśmy trzy kobiety – Amandę, Holly i Kaylę – oraz świat, w którym granica pomiędzy talentem, sukcesem, manipulacją i kradzieżą cudzej pracy okazuje się niezwykle cienka. Ich losy splatają się w środowisku wydawców, agentów i mediów, a każda z nich ma własne ambicje, sekrety i powody, dla których za wszelką cenę chce znaleźć się na szczycie.

W „Szantażu” wracamy do tej historii i zdecydowanie warto znać pierwszą część przed rozpoczęciem lektury. To nie jest książka, którą można potraktować jako zupełnie niezależną opowieść. Autorka kontynuuje bowiem wydarzenia rozpoczęte w „Skandalu”, a przeszłość bohaterów nadal mocno wpływa na ich teraźniejszość. Kolejne elementy układanki zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, ale jednocześnie pojawiają się nowe wątki,  tajemnice i pytania.

wtorek, 11 sierpnia 2026

"Znaki naszego losu" Agnieszka Krawczyk. Recenzja. Trzeci tom serii Zwyczajna Magia.

„Życie czasami jest jak feniks. Odradza się z popiołów naszych błędów”.


Autor: Agnieszka Krawczyk

Tytuł: Znaki naszego losu

Seria: Zwyczajna magia, tom 3

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 29 - 10 – 2025

Liczba stron: 384

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Lato dobiega końca, a w Czystej Wodzie wciąż iskrzą konflikty. Rafał Skierka walczy ze swoją matką Ireną o zabytkową basztę z polichromią.

Doktor Ina Oleszak próbuje się pozbyć z ośrodka naukowego swego rywala, profesora Biernata. Niespodziewanie znajduje chętnego sojusznika – matkę Poli Zarzyckiej, Gabrielę. Dodatkowo mieszkańcy wioski nie są zbyt pozytywnie usposobieni wobec nowych inicjatyw, które powstają na ich terenie.

Sprawy uczuciowe bohaterek także się komplikują. Narastają nieporozumienia i obawy, a sytuacja staje się napięta. Czy z zakończeniem sezonu wakacyjnego Michalina, Renata i Pola dopłyną do szczęśliwego portu, czy też czeka je gorzkie rozczarowanie? Wiele zależy od pytań, które sobie postawią i odpowiedzi, jakich udzielą. Stawką tutaj są miłość i własne szczęście.

 


Są takie literackie miejsca, do których wraca się z prawdziwą przyjemnością. Nie dlatego, że dzieją się tam spektakularne wydarzenia, ale dlatego, że czekają tam bohaterowie, którzy z każdą kolejną stroną stają się nam coraz bliżsi. Właśnie taka jest seria „Zwyczajna magia” Agnieszki Krawczyk, a jej trzeci tom pt. „Znaki naszego losu”  stanowi piękne, pełne emocji zwieńczenie tej wyjątkowej historii.

Po wydarzeniach z dwóch poprzednich części ponownie trafiamy do malowniczej Czystej Wody, gdzie lato powoli dobiega końca, ale problemy bohaterów wcale nie znikają. Michalina, Renata i Pola muszą zmierzyć się z kolejnymi życiowymi wyzwaniami, a ich uczucia zostają wystawione na niejedną próbę. W tle wciąż trwa konflikt Rafała Skierki z matką o zabytkową basztę z cenną polichromią, doktor Ina Oleszak prowadzi własne rozgrywki w ośrodku naukowym, a mieszkańcy nie zawsze z entuzjazmem patrzą na zmiany zachodzące w ich niewielkiej miejscowości.

Wszystkie te wątki splatają się w opowieść o miłości, wybaczaniu, marzeniach i odwadze do podejmowania trudnych decyzji.

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

"W cztery strony szczęścia" Agnieszka Krawczyk. Recenzja.

„Szczęście rzadko przychodzi wielkimi krokami. Najczęściej ukrywa się w małych rzeczach, które zmieniają nasze życie”.


Autor: Agnieszka Krawczyk

Tytuł: W cztery strony szczęścia

Seria: Klub Dobrych Przyjaciół, tom 1

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 20 - 05 – 2026

Liczba stron: 352

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 



Czy znaleziona na pchlim targu szkatułka może odmienić losy kilku zagubionych serc?

Bracia Marcel i Nikodem, twórcy podcastu o mrocznych tajemnicach Krakowa, wpadają w poważne tarapaty. Ich odcinek o „nawiedzonym pokoju” kończy się pozwem rozwścieczonego hotelarza i groźbą bankructwa.

Nina po trudnym rozstaniu próbuje odzyskać spokój, lecz los szybko burzy jej plany. Jedna wiadomość wywraca jej życie do góry nogami.
Wszystkich łączy niepozorna szkatułka kupiona na pchlim targu, w której ukryto pierścionek z napisem „Na zawsze TY”.


Poszukiwania właściciela biżuterii szybko przeradzają się w coś więcej niż tylko próbę rozwiązania zagadki. Co odkryją?

„W cztery strony szczęścia” to poruszająca opowieść o złamanych sercach, przyjaźni, drugich szansach oraz szczęściu, które najłatwiej odnaleźć, gdy zaczynamy szukać go dla kogoś innego. Jedna z najbardziej wciągających i krakowskich powieści Agnieszki Krawczyk.


"Czasami lepiej wsłuchać się w siebie i w swoje potrzeby, a nie gonić za czymś, co w mniemaniu innych koniecznie musimy zrobić, bo to nas uszczęśliwi. Należy uszczęśliwiać siebie harmonią duszy".

Przyznam szczerze, że zanim sięgnęłam po książkę „W cztery strony szczęścia” Agnieszki Krawczyk, natrafiłam na wiele różnych opinii. Jedni byli zachwyceni, inni czuli niedosyt. Tym bardziej cieszę się, że postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie, bo ta książka okazała się dla mnie naprawdę miłym zaskoczeniem.

Autorka zabiera czytelników do Krakowa. Miasta pełnego historii, klimatycznych uliczek i miejsc, które skrywają niejedną tajemnicę. To właśnie tutaj wszystko bierze swój początek. Na jednym z pchlich targów Sandra kupuje niepozorną szkatułkę, która trafia w prezencie do jej przyjaciółki Niny, która przeżywa bolesne rozstanie z narzeczonym, z którym planowała ślub. Chciała by przyjaciółka miała coś oryginalnego, a mężczyzna sprzedający na targu, zapewnił, że owa szkatułka to unikat. Dawniej sprzedawano takie w Sukiennicach i były robione na specjalne zamówienie. Nikt nie spodziewał się jednak, że w jej wnętrzu poza pięknie graną melodyjką, znajduje się także ukryty pierścionek z wygrawerowanym napisem „Na zawsze TY”.

niedziela, 12 lipca 2026

„Kiedy obudzi się nadzieja” Anna Szczęsna. Recenzja. Tom trzeci serii Chabrowe Ustronie.

Pożegnanie z Chabrowym Ustroniem, którego długo nie zapomnę.


„Jeśli spotka cię coś złego, pamiętaj, coś dobrego już czeka za progiem.”


Autor: Anna Szczęsna

Tytuł: Kiedy obudzi się nadzieja

Seria: Chabrowe Ustronie, tom 3

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 11 - 03 – 2026

Liczba stron: 414

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

Sławka przeprowadza się do odziedziczonego domu na wsi. Mimo planów na rozwinięcie swojej pracowni, pogrąża się w żalu po stracie mamy. Na rozpamiętywaniu przeszłości mijają jej jesień i zima. Jedyną osobą, która ją odwiedza, jest sąsiadka, Sara. Dopiero wiosna przynosi zmianę. Sławka oswaja się z nową sytuacją i zaczyna działać.

Pewnego razu napotyka pod kapliczką zdezorientowaną starszą kobietę. Proponuje jej gościnę. Okazuje się, że Aniela cierpi na krótkotrwałe zaniki pamięci. Początkowo nieufna, z biegiem czasu postanawia zostać na dłużej w Chabrowym Ustroniu. Mimo różnicy wieku kobiety się zaprzyjaźniają, a ich relacja staje się początkiem czegoś wyjątkowego. Sławka stopniowo otwiera się na ludzi, chwyta okazje, zdobywa się na snucie marzeń, by wreszcie móc posmakować szczęścia i dać szansę miłości.

W Chabrowym Ustroniu zaczyna od nowa, chociaż była przekonana, że to koniec.


„Każdy z nas wie najlepiej, co jest dla niego dobre. I wybieramy różne drogi. Najgorsze, co możemy zrobić, to naśladować innych.”

Nie jest łatwo żegnać miejsca i bohaterów, którzy przez kilka wieczorów stali się częścią naszego życia. Jeszcze trudniej zamknąć ostatnią stronę historii, z którą zdążyliśmy się tak mocno zżyć. Tak właśnie czułam się, odkładając książkę „Kiedy obudzi się nadzieja” Anny Szczęsnej, która jest trzecim i zarazem finałowym tomem serii „Chabrowe Ustronie”.

Choć była to zdecydowanie najsmutniejsza część całej trylogii, to właśnie ona chyba najbardziej skradła moje serce. Być może dlatego, że świadomość zbliżającego się pożegnania z bohaterami sprawiała, iż każde kolejne spotkanie z nimi miało jeszcze większą wartość. A wydarzenia kończące poprzedni tom bardzo mnie poruszyły. Tak samo jak bohaterowie, sama ogromnie tęskniłam za Danielą i trudno było mi pogodzić się z tym, co się wydarzyło.

Tym razem główną bohaterką staje się Sławka, która po śmierci mamy wraca do Chabrowego Ustronia. Próbuje odnaleźć się w świecie, który nagle przestał być taki sam. Każdy zakątek domu, podwórka czy pracowni przypominał Sławce matkę. Każda codzienna czynność przywoływała wspomnienia, a ból po stracie nie pozwalał normalnie funkcjonować.

czwartek, 9 lipca 2026

"Kiedy dojrzeje miłość" Anna Szczęsna. Recenzja. Tom drugi serii Chabrowe Ustronie.

„(…) długo byłam sama, przywykłam do radzenia sobie z każdym problemem w pojedynkę, nie do końca wiem, jak to jest podzielić się ciężarem z osobą, na której mi zależy.”

Autor: Anna Szczęsna

Tytuł: Kiedy dojrzeje miłość

Seria: Chabrowe Ustronie, tom 2

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 30 - 07 – 2025

Liczba stron: 416

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

Po długiej zimie do Chabrowego Ustronia przychodzi upragniona wiosna, a wraz z nią nowe siły i pomysły. Daniela wraca do tworzenia biżuterii i prowadzenia sklepu internetowego. Cieszy się bliskością rozkwitającej przyrody i spokojem. Niestety nie na długo.


Niespodziewanie okazuje się, że czekają ją zmiany, na które nie czuje się gotowa. Szczęście jej przyjaciółki, Izy, zostaje zagrożone przez byłego męża. Córka oznajmia, że rzuca studia i całkowicie poświęca się pracy. Różnica zdań sprawia, że kobiety nie potrafią znaleźć porozumienia. Najbliżsi sąsiedzi wyprowadzają się, a ich dom kupuje ekscentryczna para, początkowo wzbudzająca nieufność Danieli.


Urokliwy zakątek czeka małe trzęsienie ziemi, jednak los ma w zanadrzu jeszcze jedną niespodziankę. Gdy do domu pośród pól i łąk puka pewien mężczyzna, życie nabiera nowych barw, wysiłki zostają nagrodzone, skomplikowane relacje zaczynają się prostować, a święty z kapliczki na rozstaju dróg wydaje się słuchać uważnie wszystkich próśb, nawet tych szeptanych ze złością.


„Kiedy dojrzeje miłość” Anny Szczęsnej to właśnie taka powieść do której wraca się z ogromną radością, bo ma się wrażenie, że odwiedza się starych przyjaciół.

Drugi tom serii „Chabrowe Ustronie” zabrał mnie ponownie do miejsca, które zdążyłam już bardzo polubić. Cudownie było wrócić w znane strony i sprawdzić, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów, których pokochałam w pierwszej części.

Tym razem autorka skupia się przede wszystkim na Danieli – kobiecie, która próbuje odbudować relację z córką, Sławką. Nie jest to jednak łatwa droga. Lata nieporozumień, niewypowiedzianych słów i wzajemnych żalów sprawiają, że każda rozmowa staje się wyzwaniem. Anna Szczęsna z ogromnym wyczuciem pokazuje, że naprawianie rodzinnych więzi wymaga przede wszystkim czasu, cierpliwości i odwagi, by zmierzyć się z własnymi błędami.

W życiu Danieli zachodzą również kolejne zmiany. Bardzo odczuwa brak Jadwigi, za którą zwyczajnie tęskni. Jednocześnie los stawia na jej drodze nowych sąsiadów – Sarę i Nikodema. Sara, pełna artystycznej duszy, kolorowa, spontaniczna i nieco ekscentryczna, początkowo działa Danieli na nerwy. Jej sposób bycia i styl życia wydają się zupełnie nie pasować do uporządkowanego świata głównej bohaterki. Jednak z każdą kolejną stroną między kobietami zaczyna rodzić się nić porozumienia, wzajemnego zrozumienia i szczerej przyjaźni. To jeden z najpiękniejszych wątków tej powieści, pokazujący, że pierwsze wrażenie bardzo często bywa mylące.

wtorek, 7 lipca 2026

"Dziewczyna w kolorze nadziei" Magdalena Kordel. Recenzja.

Poznaj moją recenzję książki „Dziewczyna w kolorze nadziei” Magdaleny Kordel. Wzruszająca historia o wojnie, stracie, miłości i nadziei na nowy początek.

„(…) w życiu najważniejsze jest teraz. Jutro dopiero będzie. Wczoraj już było. Nawet jeżeli tam zostawiłaś kawał serca, to nie ma do tego powrotu. A teraz daje ci to, co widzisz. I trzeba brać to, co jest da nas dobre.”

Autor: Magdalena Kordel

Tytuł: Dziewczyna w kolorze nadziei

Wydawnictwo: W.A.B

Data wydania: 20 - 05 - 2026

Liczba stron: 368

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Natalia przyjechała do Warszawy szukając bezpieczeństwa, spokoju i jakiejś szansy dla siebie. W końcu znalazła dobrą pracę w firmie zajmującej się renowacją mebli. Pojawia się upragniona stabilizacja. Dziewczyna jest zadowolona, choć nie prowadzi bujnego życia towarzyskiego ani uczuciowego i ciągle prześladują ją bolesne wspomnienia.

Pewnego dnia misternie układaną codzienność Natalii burzy upokarzająca próba napaści ze strony jednego z pracowników. Choć niczemu nie zawiniła, konsekwencje mogą spaść właśnie na nią, a na dodatek sprawca należy do rodziny szefa.

Pełna humoru i ciepła opowieść o budowaniu na nowo swojego miejsca na ziemi i o tym, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć wiarę w miłość i bliskość.


„Wyciągniętych do ciebie rąk nie należy odtrącać, zaszumiały jej w głowie słowa babci. I zrobiło jej się ciepło na sercu.”

Są autorzy, po których książki sięga się z ciekawością. Są też tacy, po których sięga się bez czytania opisu, bo wiadomo, że po raz kolejny zabiorą czytelnika w piękną, poruszającą i pełną emocji podróż. Dla mnie właśnie taką Autorką jest Magdalena Kordel. To jedna z moich absolutnie ulubionych pisarek, której twórczości ufam bezgranicznie. Każda kolejna premiera to dla mnie małe święto i wiem, że czeka mnie historia, która poruszy serce.

„Dziewczyna w kolorze nadziei” to opowieść niezwykle aktualna, wzruszająca i skłaniająca do refleksji. Magdalena Kordel po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o sprawach trudnych z ogromną delikatnością, empatią i wrażliwością, nie odbierając przy tym czytelnikowi nadziei.

„Magda powiedziała jej kiedyś: wybaczyć a zapomnieć to dwie różne sprawy. Trafiła w punkt.”

Główną bohaterką jest Natalia Szewkowycz, młoda Ukrainka, która uciekła przed wojną, szukając w Polsce bezpieczeństwa i szansy na nowe życie. Za sobą zostawiła nie tylko rodzinny dom, ale również wspomnienia, których nie sposób wymazać. Wojna odebrała jej bliskich, poczucie bezpieczeństwa i spokojną przyszłość. Choć fizycznie znalazła się z dala od frontu, emocjonalnie każdego dnia mierzy się z traumą, stratą i tęsknotą za tym, co już nigdy nie wróci.

poniedziałek, 6 lipca 2026

„Ulice, które pamiętały wojnę” Wioletta Filipowska. Recenzja.

Wojna widziana oczami zwykłych ludzi, których wspomnienia pozostają z czytelnikiem na długo.

„Rzeka płynie... I czas płynie, tak jak rzeka, w jedną stronę. Nic nie wraca.”


Autor: Wioletta Filipowska

Tytuł: Ulice, które pamiętały wojnę

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 18 - 03 - 2026

Liczba stron: 308

Gatunek: literatura obyczajowa, powieść historyczna

 

 

Wojna odebrała Apolonii wszystko – dom, przyjaciółki i poczucie bezpieczeństwa. Razem z matką i młodszą siostrą trafia do okupowanej Łodzi, gdzie codzienność staje się nieustanną walką o przetrwanie, a drobne radości są prawdziwymi skarbami.
Pewnego dnia podczas podróży poznaje Julka – chłopaka, który staje się jej ostoją i pierwszą prawdziwą miłością. Gdy Julek nagle znika, Apolonia musi odnaleźć w sobie siłę, by zacząć życie od nowa.
Na jej drodze pojawiają się również kobiety pełne pasji i charakteru: szalona Stefania nie-Poniatowska, Chuda Edka, której życie nie szczędziło trudów, oraz sprytna Felusiowa, twarda z pozoru, a o miękkim sercu. Każda z nich wnosi coś wyjątkowego do życia Apolonii, a wszystkie łączy jedna cecha – niezwykła siła, dzięki której można przetrwać nawet w najtrudniejszych czasach.

TO OPOWIEŚĆ O STRACIE I MIŁOŚCI, O PRZYJAŹNI, ODWADZE I NADZIEI, KTÓRA POTRAFI ROZKWITNĄĆ NAWET W CIENIU WOJNY.


„Przez całe życie gromadzimy wokół siebie różne przedmioty. Otaczamy się nimi. Ich widok cieszy nasze oczy. Podziwiamy je. Lubimy pokazywać innym. Jednak najpiękniejsze są te, z którymi wiąże się jakaś historia. Miłe wspomnienie... To jest wartość dodana. I niezwykła.”

Są książki, które czyta się dla wartkiej akcji, są też takie, które zachwycają zwrotami fabularnymi. Ale są również powieści, których największą siłą są emocje, autentyczność i zwyczajne ludzkie wspomnienia. Dla mnie właśnie do tej ostatniej grupy należy  powieść „Ulice, które pamiętały wojnę” autorstwa Wioletty Filipowskiej. Niezwykle udany debiut literacki, który na długo pozostanie w mojej pamięci.

Historia w tej książce opowiedziana jest w formie wspomnień babci Apolonii, która dzieli się z wnuczką bolesnymi przeżyciami z czasów wojny. Dzięki temu czytelnik nie poznaje historii z perspektywy wielkich bitew czy politycznych wydarzeń, ale oczami zwykłej dziewczyny, której młodość przypadła na najtragiczniejszy okres XX wieku.

Poznajemy Apolonię jeszcze przed wybuchem wojny. Jej rodzinny dom w Sulejówku, codzienne życie, marzenia oraz przyjaciółki, z którymi snuła plany na przyszłość. Niestety wojna brutalnie przekreśliła wszystkie te marzenia. Autorka w poruszający sposób pokazuje, jak jeden moment potrafi odmienić całe życie i jak wiele młodych ludzi zostało pozbawionych przyszłości.

Los rzuca Apolonię, jej młodszą siostrę, mamę i babkę do Łodzi, gdzie każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie. Głód, strach, niepewność jutra i utrata najbliższych stają się ich codziennością. Wojna odbiera im poczucie bezpieczeństwa, ale nie odbiera człowieczeństwa. Apolonia wśród tej wojennej zawieruchy doświadcza pierwszej miłości, która daje jej światełko na to, że warto mieć nadzieję, że człowiek może być jeszcze szczęśliwy. Niestety nie zawsze wszystko układa się tak jakbyśmy chcieli.

"Róża" Anna Rybakiewicz. Recenzja książki pełnej wzruszeń, rodzinnych tajemnic i miłości.

„Bo człowiek wart jest tyle, ile warta jest jego praca dla ziemi – powiedział głosem pełnym rozsądku.(…) – A ty, chłopcze ile jesteś wart?”

Autor: Anna Rybakiewicz

Tytuł: Róża

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 20 - 05 - 2026

Liczba stron: 432

Gatunek: literatura obyczajowa, romans, powieść historyczna

 

 

Opowieść o miłości, która nie powinna się wydarzyć, o sekretach, które mogą zrujnować życie, i o nadziei, że nawet to, co utracone, można odzyskać.

W 1943 roku Tadeusz zostaje wywieziony na roboty przymusowe. Trafia do słynnej szkółki róż, gdzie z niechęcią podejmuje pracę u niemieckich właścicieli. Wśród nich jest młoda Niemka – Alma Rose. Ich pierwsze spotkania pełne są chłodu i uprzedzeń… aż do chwili, gdy wśród kwitnących krzewów, z dala od frontu, rodzi się uczucie, które może kosztować ich życie.

W 2003 roku umierająca żona wyznaje Tadeuszowi sekret, który burzy fundamenty jego powojennego życia. To, co przez lata uważał za prawdę, okazuje się kłamstwem. Wracają wspomnienia, a wraz z nimi pytanie: Czy mógł wybrać inaczej?


„(…) kochali się i byliby razem do końca swoich dni, lecz przyszło im żyć w świecie, w którym miłość przestała mieć znaczenie. W świecie, w którym ważniejsze było to, po której stronie barykady stali.” 

Jeśli istnieją książki, które na zawsze pozostają w sercu czytelnika, to z całą pewnością jest nią „Róża” autorstwa Anna Rybakiewicz.

To najcudowniejsza książka, jaką miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Dostarczyła mi niezliczonych emocji, wzruszeń i sprawiła, że na długo nie potrafiłam o niej przestać myśleć.

Autorka stworzyła niezwykłą opowieść, prowadząc czytelnika dwutorowo – przenosimy się do roku 1943, gdzie poznajemy wojenną rzeczywistość pełną strachu, poświęcenia i trudnych wyborów, a następnie do czasów współczesnych, rozpoczynających się w 2003 roku, kiedy stopniowo odkrywane są rodzinne sekrety, rzucające nowe światło na wydarzenia sprzed lat. To właśnie takie przeplatanie dwóch linii czasowych sprawia, że z każdą kolejną stroną napięcie rośnie, a czytelnik coraz bardziej angażuje się w losy bohaterów.

Historia ta pokazuje, że nawet w najokrutniejszych czasach ludzie potrafili kochać prawdziwą, bezwarunkową miłością. To uczucie było silniejsze od wojny, cierpienia i przeciwności losu. Miłość, oddanie i nadzieja stają się fundamentem tej opowieści, a bohaterowie na długo zapadają w pamięć. Kibicowałam im z całego serca, przeżywałam każdą ich decyzję i każdą chwilę zwątpienia.

Wszelkie projekty i fotografie na tej stronie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez naszej zgody jest zabronione. Copyright © 2018-2026 Anna&Sebastian