Dużo ciepła, uśmiechu i pięknych momentów w gronie najbliższych 💛
Życzy Ania
z Przy Kominku Z Kawą ☕🌷
Park Wörlitzer – wiosenna perełka tuż za polską granicą.
Odkryj Park Wörlitzer w Niemczech, tylko 200 km od granicy w Świecku.
Kwitnące krokusy, piękny pałac i malownicze ogrody to idealny pomysł na wiosenny wyjazd.
Wiosna, która robi wrażenie!
Wiosna to zdecydowanie najlepszy moment, żeby odwiedzić to miejsce.
Park budzi się do życia, a jednym z najpiękniejszych widoków są kwitnące
krokusy, które tworzą fioletowe i białe dywany.
„Otaczała mnie ciemność. Mrok. Strach. To wszystko tkwiło we mnie, osaczało. Nie było już panny z dobrego domu. Pozostała tylko złamana istota.”
Tytuł: Lena
Wydawnictwo: Filia
Data
wydania: 29 - 10 – 2025
Liczba
stron: 464
Gatunek: powieść obyczajowa
ROSJANIE.
POLACY. WOJNA.
„WIEDZIAŁAM,
ŻE JEŚLI TU PRZYJDĄ, SIĘGNĘ PO BROŃ.”
Lena Garlicka,
polska malarka, od kilku lat prowadzi ustabilizowane życie w Paryżu, gdzie
oddaje się wyłącznie pracy artystycznej. Jedynym jej bliskim krewnym jest wuj
Franciszek Janicki, do którego kilka lat wcześniej Lena zwróciła się po pomoc,
gdy po dramatycznych przeżyciach wojennych uciekła z Polski. Niespodziewanie
Lena otrzymuje wiadomość, która zmusza ją do powrotu do kraju i zmierzenia się
z trudną przeszłością. Dziewczyna przyjeżdża do Lwowa, gdzie w areszcie siedzi
jej mąż, którego dziewięć lat wcześniej opuściła. Teraz zamierza mu pomóc, aby
odwdzięczyć się za uratowanie życia podczas najazdu bolszewików na jej rodzinny
dom.
MORDERSTWA, GŁÓD, GWAŁTY I ŚMIERĆ, ŚMIERĆ, ŚMIERĆ… TO NIE BYŁA ZWYCZAJNA WOJNA,
TO BYŁ NIEWYOBRAŻALNY TERROR.
„Czas zawsze jest naszym wrogiem. Nie potrafimy go zatrzymać, nie potrafimy też spożytkować go właściwie, a później przychodzi kres i pozostaje jedynie żal, że mogliśmy tyle zrobić, tyle powiedzieć i tyle zobaczyć, ale brakowało nam czasu.”
Barbara Wysoczańska konsekwentnie buduje swoją markę wokół powieści obyczajowo-historycznych z silnym kobiecym portretem psychologicznym. „Lena” wpisuje się w ten nurt, ale różni się od wcześniejszych książek tonem, skalą i sposobem prowadzenia narracji.
Powieść „Lena” to poruszająca powieść obyczajowo-historyczna, w której autorka po raz kolejny sięga po temat trudnej kobiecej tożsamości, uwikłanej w realia epoki i społeczne oczekiwania. W tle wydarzeń osobistych pojawiają się autentyczne realia historyczne. Historia Leny to nie tylko opowieść o jednej kobiecie, lecz także obraz losów wielu ludzi uwikłanych w bezlitosną machinę historii.
Tytułowa
Lena to kobieta nosząca w sobie ciężar przeszłości, doświadczeń, które
naznaczyły jej młodość i zdeterminowały późniejsze wybory.
Akcja
powieści osadzona jest w realiach XX wieku w trakcie wojennych wydarzeń, jak i
kilka lat po tych wydarzeniach. I dzięki temu, że fabuła powieści prowadzona
jest w sposób chronologiczny, możemy obserwować Lenę na kolejnych etapach życia:
od młodości, przez doświadczenia wojenne, aż po dorosłość i próbę odbudowania
siebie w rzeczywistości, która nie daje poczucia bezpieczeństwa.
"Księga dotychczasowego życia zatrzasnęła się za nimi, zabierając całą urodę, smak i piękno, a w zamian oferując smutek, ból i niewyobrażalną tęsknotę."
Autor:
Wioletta Piasecka
Tytuł:
Skradziona miłość
Cykl:
Otuleni syberyjskim wiatrem, tom 3
Wydawnictwo:
Skarpa Warszawska
Data
wydania: 30 - 07 - 2025
Liczba
stron: 304
Gatunek:
literatura obyczajowa, romans
Gdy
serce krwawi, a los nie zna litości – rodzi się siła, której nie sposób złamać.
Prześladowania po upadku zrywu niepodległościowego wciąż zbierają krwawe żniwo.
Surowe wyroki Imperium Rosyjskiego nie oszczędzają nikogo – nawet kobiet.
Dwie siostry Józefa i Zofia pragnęły kochać, marzyć, bawić się, gdy tymczasem
rzucone w wir historycznych zdarzeń próbują ratować resztki przerwanej
młodości. Józefa Rzążewska zostaje skazana na dożywotnią zsyłkę w głąb Rosji.
Mordercza podróż w najodleglejsze syberyjskie gubernie ma zostać poprzedzona
publiczną chłostą. Tęsknota za bliskimi i strach przed tym, co ją czeka
odbierają Józi resztki odwagi.
Czy znajdzie w sobie siłę, by przetrwać i zawalczyć o własną godność?
Zofia Wielowiejska, porzuca dom, męża tyrana i zaszywa się w leśnej głuszy.
Wśród prostych ludzi odnajduje nie tylko schronienie, ale i sens w codziennych
obowiązkach, w niesieniu pomocy i w cichym oddechu lasu. Czy to wystarczy, by
uleczyć zranioną duszę i jeszcze raz pokochać?
"Skradziona miłość". to prawdziwa opowieść o tęsknocie, miłości
wystawionej na próbę i odwadze, która nie zna granic.
"Bywa, że nie dostrzegamy tego, co blisko. Dopiero z czasem czujemy, że coś bezpowrotnie straciliśmy."
„Skradziona
miłość” Wioletty Piaseckiej, to trzeci tom serii Otuleni syberyjskim wiatrem. To
powieść ukazująca konsekwencje swoich wyborów,
dramatyczne losy pierwszych Polek
zesłanych na Syberię, oraz opowiadająca historię błędów młodości, jakimi były
nieprzemyślane i pochopne decyzje. Wioletta Piasecka w genialny sposób potrafi
łączyć autentyczne realia epoki z przeżyciami bohaterów, tworząc sugestywną
opowieść o miłości, cierpieniu i nadziei.
W centrum
historii stoją członkowie rodziny Rzążewskich. Józia, która wraz z Ewą Felińską
i hrabiną Pauliną Wilkopolską zostaje skazana na dożywotnią zsyłkę. Przed
kobietami długa podróż ku nieznanemu: głód, chłód, wycieńczenie i zależność od
obcych ludzi. Każdy dzień staje się walką o przetrwanie i zachowanie godności.
Autorka
pokazuje nie tylko fizyczny trud zesłania, ale również psychiczne zmagania
jakimi jest strach, zwątpienie i konieczność odnalezienia w sobie siły, by żyć
dalej. Czy uda im się przetrwać i pogodzić z wyrokiem sądu? Ile jeszcze będzie
musiała znieść kobieta, by nie stracić resztek godności?
Równolegle
poznajemy losy Zofii Rzążewskiej, która uciekając od okrutnego męża, ukrywa się
w leśnej chacie należącej do Jagny, która pomaga bezinteresownie rannym żołnierzom.
Z dala od ludzi próbuje odzyskać spokój i odbudować swoje życie, a jednocześnie
zmierzyć się z przeszłością i winami wobec rodziny. Jej historia ma bardziej
intymny charakter, to opowieść o odkupieniu i poszukiwaniu szczęścia. Czy jej
się to uda? Czy po tym wszystkim czego doświadczyła, będzie umiała jeszcze
odnaleźć szczęście?
„W Bożych Dołach, które leżą nie w dołach, ale na wzgórzu, wieje przez cały rok. To ten rodzaj wiatru, który zapędza ludzi do domów, zamyka drzwi na cztery spusty i zmusza, by zmrużyć oczy”.
Autor:
Barbara Kwinta
Tytuł:
Razem na Święta
Seria: Razem
na Święta, tom 1
Wydawnictwo:
Lira
Data wydania:
09 - 10 - 2024
Liczba stron:
304
Gatunek: literatura
obyczajowa, romans
Cuda
się zdarzają nie tylko w filmach. Takiej historii o świętach jeszcze nie było!
Magda Dzika pracuje w słynnej fabryce bombek w Bożych Dołach. Opiekuje się
trójką młodszego rodzeństwa i skrycie marzy, by zostać ilustratorką książkowych
okładek. Kiedy dzieciaki nieoczekiwanie trafiają do pieczy zastępczej,
dziewczyna obiecuje im, że na święta znowu będą razem. Tylko, że do świąt
zostało kilka tygodni…
Rozpędza się śniegowa kula problemów. Dom nie spełnia wymogów technicznych,
dzieciaki się buntują, a procedury piętrzą. Magdzie wydaje się, że wpadła w
życiową zaspę po uszy, ale od czego jest stado? Wioska pełna ciepłych serc
wyciąga do rodziny Dzikich dłonie w wełnianych rękawiczkach. Dzieją się cuda, a
mecenas Foch okazuje się nie być takim gburem, jak go malują.
„Razem na święta” to książka ciepła jak kubek
naparu z miodem i imbirem. Romantyczna jak wieczór przy kominku. Wzrusza,
rozbawia, szuka odpowiedzi na pytanie, czym jest rodzina. Nastraja na święta
lepiej niż czekoladki z kalendarza adwentowego.
"Każdy umie płakać, złotko. Czasem tylko słońce jest za daleko, żeby lód zaczął się topić".
„Razem na święta” Barbary Kwinty to poruszająca, świąteczna powieść obyczajowa z elementami romansu i ciepłej, ludzkiej historii. Główną bohaterką jest Magda Dzika (w rzeczywistości „Fabia”), młoda kobieta mieszkająca w malowniczej, zimowej miejscowości Boże Doły. Magda pracuje w lokalnej fabryce bombek choinkowych, by zapewnić byt sobie i trójce młodszego rodzeństwa, nastoletniej Lenie, zbuntowanemu Bolo oraz kilkuletniemu Frankowi, który jak na swój wiek, jest bardzo elokwentnym chłopcem. Dom po babci w którym mieszkają, jest w złym stanie, a życie pełne trudów, jednak bohaterka oddaje się opiece nad rodzeństwem z ogromnym poświęceniem. Mimo iż ma zaledwie dwadzieścia sześć lat, czuje się odpowiedzialna za rodzeństwo. Jest dla nich jak matka, która nie ma czasu dla własnych dzieci i pojawia się w ich życiu raz na rok, po czym znika na kolejnych kilka miesięcy.
„Z rozwalonym kolanem leci się do mamy. Ona najpierw ochrzania, że trzeba patrzeć pod nogi, ale zaraz potem sadowi cię na krześle, przeciera ranę wodą utlenioną, daje plasterek, tuli i robi ciasto z galaretką, a ty dostajesz do wylizania masę z serków homogenizowanych. I możesz nabierać ją paluchem prosto z garnka, choć normalnie to zakazane. I nic już wtedy nie boli. Nawet jeśli boli”.
Autor: Barbara Kwinta
Tytuł:
Apartament pod Złotym Klonem
Wydawnictwo:
Lira
Data wydania:
20 - 08 - 2025
Liczba stron:
304
Gatunek: literatura
obyczajowa, romans
Jesienne
love story ze szczyptą komedii romantycznej i nutą kardamonu.
Liście wirują na wietrze, deszcz nie przestaje padać, a Amelia właśnie robi
życiowy reset. Niespodziewanie kończy karierę, traci oszczędności i wraca do
Krakowa. Do tego jej ukochany Vincent odszedł, a ona nie potrafi się z tym
pogodzić. Dziewczyna zatrudnia się w hipsterskiej kawiarni i dorabia,
sprzątając apartamenty. Jeden z nich, ten na ostatnim piętrze, pachnie jak nowy
rozdział. W sam raz, by zaszyć się pod kocem, czytać thrillery i zapomnieć o
świecie. Tylko że… ktoś już wpadł na ten sam pomysł. Kuba, brat właściciela, z
bezczelnym uśmiechem i tajemnicą w oczach, też wybrał to miejsce na swoją
kryjówkę. Czy to gotowy przepis na najbardziej zakręcone, miłosne Pumpkin Spice
Latte sezonu?
Przygotuj ciepły koc, chusteczki i ulubiony napój. Wstaw do piekarnika śliwki
pod kruszonką, wejdź do Apartamentu pod Złotym Klonem i rozkoszuj się pełną
ciepła i humoru najnowszą powieścią Barbary Kwinty.
„Świat wymyślił babcie, żeby ludzie nie wyginęli”.
Są książki, które czyta się szybko, ale zapomina niemal od razu. Są też takie, które zostają z czytelnikiem na dłużej i właśnie do tej drugiej kategorii należy „Apartament pod Złotym Klonem” Barbary Kwinty.
To powieść, która otula spokojem, a jednocześnie delikatnie porusza naszymi emocjami. Autorka zaprasza nas do świata, w którym codzienność miesza się z nadzieją na zmianę.
Amelia jest emerytowaną modelką, choć nie przekroczyła jeszcze trzydziestki. Ale jest już kobietą, której życie nieźle dało w kość. Wraca do rodzinnego Krakowa i próbuje ponownie stanąć na własnych nogach. Zatrudnia się w kawiarni znajdującej się na jednym z osiedli w Apartamentowcu o pięknej nazwie w „Apartament pod Złotym Klonem”. Popołudniami zaś zamienia się we Wróżkę Czyścioszkę i sprząta apartamenty.
„- Ulubione baśnie Małgosi... - szepnął.
- Często je czytała. A kiedy ją na tym przyłapywałem, robiła minę zawstydzonej dziewczynki i mówiła, że z baśni nigdy się nie wyrasta. I że to uniwersalne opowieści o życiu przełożone na język fantazji.”
Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Cuda na śniegu
Wydawnictwo: Książnica
Data
wydania: 29
- 10 – 2025
Liczba
stron: 336
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Pachnąca igliwiem i otulająca ciepłem nowa książka
królowej powieści świątecznych.
Pewnego listopadowego dnia do lokalnego pisemka w Czterech Mostach trafia
zagadkowe ogłoszenie.
Poszukiwani są spadkobiercy miejscowego pensjonatu. Wkrótce u jego drzwi stają
kandydaci zdecydowani zawalczyć o spadek. A stawka jest ogromna…
"Bajka", pensjonat prowadzony przez małżeństwo Śmieszków, dała się
poznać jako miejsce magiczne. W okresie Bożego Narodzenia, przybrana w igliwie,
migoczące światełka i kolorowe bombki, przeistaczała się w krainę zimowych
cudów.
Każdy, kto choć raz odwiedził to miejsce, na zawsze zachowywał w sobie iskrę
gwiazdkowej radości. Niestety, po śmierci żony Aleksander stracił serce do
"Bajki", pochował świąteczne ozdoby, zakazał nawet strojenia choinki.
Nie jest zachwycony widokiem gości, a na wzmiankę o spadku wpada w szał, i to
wcale nie przedświątecznych przygotowań…
Komuś jednak bardzo zależy, by w Bajce ponownie rozgościł się duch Bożego
Narodzenia.
„No, może wzgórza otaczające miasteczko nie umywały się do ośnieżonych szczytów z książki, za to budynek, w którym je zakwaterowano, bił tamten na głowę. Był ogromny, drewniany, skrzypiący i... pachniał tajemnicami! Jako miłośniczka dziecięcych historii detektywistycznych Ania natychmiast to wyczuła.”
Pensjonat „Bajka” w Czterech Mostach, potrzebuje magicznego cudu. Jej właściciel Aleksander Śmieszek, nie potrafi pogodzić się z odejściem żony Małgorzaty. Po jej śmierci, popada w marazm. Nic go nie cieszy i bardzo tęskni za żoną.
Gdy żyła Małgosia, to pensjonat zimą naprawdę
wyglądał bajecznie. Wszędzie były ozdoby, girlandy, światełka i obowiązkowo
choinka, a może nawet i kilka… Goście uwielbiali tam przyjeżdżać i spędzać święta.
W tym miejscu nawet największy ponurak, przemieniał się na ten czas, na kogoś,
kto mógłby dostać order za sympatyczność.
Niestety brak właścicielki, pensjonat również
odczuł boleśnie, bo goście zaczęli rezygnować z przyjazdów, do miejsca, które
straciło swój urok.
Pewnego dnia, ktoś zrobił sobie głupi żart i
zamieścił ogłoszenie w lokalnej gazecie, że
pensjonat poszukuje spadkobierców. Chciał w ten sposób przyciągnąć gości
i sprawić, by to miejsce znów ożyło. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że wieść
się szybko rozniesie i do pensjonatu naprawdę zaczną zjeżdżać się osoby, które
będą chciały przejąć spadek.
„W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.”
Autor: Małgorzata Garkowska
Tytuł: Korony Bukowych lasów
Seria: Saga bieszczadzka, tom 2
Wydawnictwo: Dobre Strony
Data
wydania: 28
– 01 – 2023
Liczba
stron: 360
Gatunek: historyczna
Choć oficjalnie zakończyła się wojna, Andrzej
postanawia pozostać w wojsku i regularnie bierze udział w walkach, najpierw z
Ukraińcami, później z bolszewikami. Również w Roszkowie wieje wiatr zmian, a
Emilia musi samotnie zmagać się z oddziałami nowo utworzonej Wschodniej
Republiki Łemkowskiej, które grabią majątek. Na szczęście z pomocą przychodzi
jej nowy zarządca w osobie… sympatycznej i wyzwolonej Lidii Kornackiej. Szybko
zyskuje ona szacunek okolicznych mieszkańców, sprawy jednak mocno się
komplikują, kiedy młoda kobieta źle ulokuje swoje uczucia.
Bogdan Poradowski również pozostaje wierny wojaczce i odznacza się w bitwach,
ale w przeciwieństwie do przyjaciela pozostaje w szeregach kawalerii również po
ogłoszeniu pokoju. Sukcesy zawodowe nie przekładają się jednak na życie
rodzinne… Między Annę i Bogdana wkrada się pewna tajemnica. Dziewczyna najpierw
podejrzewa, że narzeczony chce zerwać zaręczyny, a kiedy jednak stają na
ślubnym kobiercu, jej życie naznaczają inne obawy. Mimo wyznań miłości
Poradowski coraz częściej znika z domu i zagląda do kieliszka, a Anna nie
potrafi oprzeć się wrażeniu, że ułańska fantazja męża sprowadzi na ich rodzinę
niebezpieczeństwo. Co takiego omotało Bogdana? Jak Andrzej poradzi sobie w roli
ojca i gospodarza? Czy spełnią się marzenia Lidii Kornackiej?
„Korony Bukowych Lasów” Małgorzaty Garkowskiej, to drugi tom „Sagi bieszczadzkiej”. Akcja rozgrywa się na przełomie burzliwych lat XX wieku, w sercu malowniczych Bieszczad i pięknym Krakowie, oraz w kręgu losów kilku pokoleń bohaterów. Bo w tej części rośnie już nowe pokolenie, które również powoli się rozrasta.
Centralnymi postaciami powieści są Andrzej
Bukowski i Bogdan Poradowski. Młodzi mężczyźni, których życie odmienia wojna.
Choć oficjalne działania zbrojne się zakończyły, obaj decydują się pozostać w
mundurach i kontynuować służbę. Andrzej angażuje się w kolejne konflikty,
najpierw z Ukraińcami, potem z bolszewikami, próbując znaleźć swoje miejsce w
nowej rzeczywistości, a Bogdan nadal służy w kawalerii, walcząc o ugruntowanie
swojej pozycji. Łatwo nie mają również żony, naszych bohaterów. Emilia, musi
radzić sobie z trudami codzienności, wychowywaniem dzieci, gospodarstwem i
niepewnością o przyszłość. Pomoc niesie jej nowa zarządczyni, Lidia Kornacka,
której życiowe wybory i uczucia również wplecione są w narrację i której postać
troszkę w życiu młodego małżeństwa namiesza. Również Anna, nie będzie wiodła
sielanki po ślubie. Od samego początku, czuje, że Bogdan coś przed nią ukrywa i
choć kocha ją nad życie, to wplącze się w niemałe kłopoty.
Czy uda mu się dochować tajemnicy, którą skrywa
przed żoną? Czy niestety, kłamstwo, jak zawsze ma krótkie nogi i wszystko się
zacznie sypać w najmniej odpowiednim momencie? Są jeszcze dzieci obu małżeństw,
które również dadzą rodzicom popalić, ale i też nie zabraknie pochwał i chluby.
Równocześnie powieść ukazuje życie mieszkańców wsi Roszkowo.
„Wiedziałem, że nie było najmniejszej możliwości, żeby to była ona. Jednak rozum mówił jedno, a serce podpowiadało drugie. Dwa lata temu czułem się podobnie. Wtedy też nie uwierzyłem, gdy mówiono, że było nas więcej. Nas - ocalałych. Że nie tylko mnie, Jurkowi Smurzyńskiemu i Piotrkowi Figurskiemu udało się przeżyć. Rozsiewane przez Niemców plotki miały nas wywabić z kryjówek, a tak naprawdę jedynie dodawały nam sił, żeby wytrzymać w nich jak najdłużej. I właśnie to sprawiło, że już na zawsze porzuciłem wszelką nadzieję.”
Tytuł:
Ostatni z listy
Wydawnictwo:
Filia
Data wydania:
29 - 01 - 2025
Liczba stron:
432
Gatunek: powieść
historyczna
Władysław
każdą wolną chwilę spędza z dziewczyną, którą spotkał na dworcu w czasie
ewakuacji. Aniela ucieka z Warszawy nie z powodu nadciągającej armii wroga, a z
powodu zbrodni, której się dopuściła. Dziewczyna nie spodziewa się, że szukając
bezpiecznego schronienia, odnajdzie także miłość.
Do Łomży na prośbę matki powraca Irena wraz z mężem i synem. Kobieta nie chce
siedzieć bezczynnie, dlatego organizuje tajne nauczanie. Życie Tosi i Mariana
Smurzyńskich wywraca się do góry nogami. Ich sklep przejmują Niemcy i teraz
jest Nur für Deutsche, a mężczyzna musi pracować dla okupanta.
Wszyscy na pozór przystosowali się do wojennej rzeczywistości, jednak za
plecami wroga robią wszystko, aby go osłabić. Gdy pewnego lipcowego poranka,
niemieccy żandarmi pukają do drzwi ich mieszkań, dochodzi do tragedii. Okazuje
się, że każdy z nich znajduje się na liście… Liście, która na zawsze odmieni
ich los.
"Był to czwartek, 15 lipca 1943 roku. Nie wiedziałem, że było to apogeum
„czarnego lipca” na ziemi łomżyńskiej. Nie wiedziałem też, że już nigdy Ich nie
zobaczę, że już nigdy nie przekroczę progu naszego domu, że zamknął się
pierwszy rozdział mojego życia."
Jerzy Smurzyński – ostatni ocalony z listy.
„Nic więcej nie miało już znaczenia, tylko ten niewielki skrawek ziemi. I nawet gdybym ze wszystkich sił starał się o nim zapomnieć, nie potrafiłem. Niczego w życiu już nie pragnąłem, o niczym nie marzyłem. Nic już nie miało większego znaczenia. Żyłem z dnia na dzień. Żaden wschód słońca czy jego zachód nie mógł tego zmienić. Nie, gdy moje serce skrywała tamta ziemia.”
Są książki, po które sięga się intuicyjnie jak po ciepły koc w chłodny wieczór. „Ostatni z listy” autorstwa Anna Rybakiewicz, wydany nakładem Wydawnictwo Filia, to właśnie taka powieść.
To
opowieść osadzona w realiach II wojny światowej. Autorka skupia się na zwykłych
ludziach i ich codzienności, która z dnia na dzień zostaje brutalnie przerwana.
Bohaterowie prowadzą swoje małe życia, mają plany, uczucia, nadzieje które w
jednej chwili tracą.
Tytułowa
lista nie jest już elementem fabuły, ale symbolem losu, który przestaje należeć
do człowieka. Bo to teraz od niej zależy, kto ma szansę przeżyć.
Akcja
powieści przenosi nas do Łomży i jej okolic w latach wojny i bezpośrednio po
niej. Śledzimy losy kilku bohaterów.
„To jest właśnie to, czego najbardziej nie lubię. Ludzie zamiast się wspierać i dopingować, wolą wyszydzać i łamać. Tak nie powinno być. Trzeba podsycać w ludziach ich pasje i zainteresowania. Świat byłby wtedy dużo lepszy.”
Autor: Mirosława Kubiak
Tytuł: Rumiankowa dolina
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 17 - 09 – 2025
Liczba stron: 336
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Czasem
błędne decyzje prowadzą do niespodziewanych zmian.
Beata miała stabilne życie: męża, pracę i wygodne mieszkanie w Warszawie.
Wszystko się zmieniło, gdy dowiedziała się o zdradzie i jednocześnie straciła
pracę. Pod wpływem chwili kupiła stary dom na wsi, nie wiedząc, co ją czeka.
Przeprowadza się do Rumiankowej doliny, szukając spokoju i dystansu. Na miejscu
poznaje kobiety, które również mają za sobą trudne doświadczenia. Dzięki ich
wsparciu i nowemu otoczeniu Beata zaczyna powoli układać swoje życie od nowa.
Czy uda jej się znaleźć tu coś więcej niż tylko dach nad głową? Czy spokojne
życie na wsi pozwoli jej zbudować nową przyszłość?
„Bo kiedy jedna rzecz się w życiu wali, niczym domino pociąga za sobą lawinę kolejnych.”
„Rumiankowa
Dolina” to pierwsza powieść autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. I
choć książkę czyta się niezwykle lekko i szybko, to mam co do niej trochę
mieszane uczucia.
Jest takie powiedzenie: „ jak się wali, to się wali wszystko”. I tak też było w przypadku Beaty, głównej bohaterki powieści.
Do pewnego momentu jej życie było idealne. Świetna praca, stabilna i dająca satysfakcję oraz przynosząca duże dochody. Piękny dom, przystojny mąż i córka na studiach medycznych. Cóż chcieć więcej? Ale pewnego dnia, wszystko zaczyna się sypać.
Najpierw szef w pracy przypisuje jej zasługi młodszej pracownicy, która według Beaty nie ma doświadczenia i nie zna się na niczym, poza wskakiwaniem szefowi do łóżka. Ale, to nie jej sprawa. Później wyjazd relaksacyjny okazuje się porażką, a szybszy powrót do domu odkrywa prawdziwe oblicze męża. Na domiar złego, kilka dni później okazuje się, że zostaje bezrobotna i bez dachu nad głową, bo nie wyobraża sobie, by po zdradzie męża, mogła spać w domu, który będzie jej przypominał tamten wieczór.
„Lubiła widok kwitnących wiśni. On jeden był równie piękny w marzeniach, jak i w rzeczywistości. Nawet jeśli nie mieszkało się w olśniewającej Japonii, gdzie Zycie zwalniało specjalnie po to, by celebrować ten krótki moment roku.”
Autor: Natalia Przeździk
Tytuł:
Zanim przekwitną wiśnie
Wydawnictwo:
Dobre Strony
Data wydania:
14 - 01 - 2026
Liczba stron:
320
Gatunek: literatura
obyczajowa, romans
Czy to możliwe, że w zaułkach pomiędzy krakowskimi kamienicami poczujemy się jak w Kraju Kwitnącej Wiśni?
Ta
powieść smakuje słodko-gorzko, niczym najlepsze mochi z dodatkiem owoców goya,
a nad Plantami i Wawelem unoszą się echa azjatyckich historii, które rozpalają polskie
serca…
Hanna i Majka w swoim domu na Podgórzu stworzyły świat wypełniony książkami,
muzyką i dobrą herbatą. Matka i córka różnią się jak ogień i woda, ale łączą je
miłość do Japonii oraz silna więź oparta na niezmiennych rytuałach i
przeświadczeniu, że po życiu nie wolno się spodziewać zbyt wiele. Wszystko się
zmienia, gdy podczas rutynowej wizyty u lekarza Hanna dowiaduje się, że jest
poważnie chora. Przerażona kobieta trzyma w tajemnicy straszną diagnozę,
pragnąc poradzić sobie z sytuacją na własnych zasadach, a nie w szpitalnej
sali. Zmagając się z bólem, zaczyna dostrzegać cierpienie innych – bezdomnego
mężczyzny przesiadującego na pobliskim placu oraz matki niepełnosprawnego
dziecka.
W tym samym czasie Majka, zmylona perfekcyjną grą matki, w spokoju cieszy się
nadchodzącą wiosną. Podczas jednego ze spacerów trafia do księgarni, w której
znajduje nie tylko dobre lektury i wyśmienitą kawę, ale również człowieka,
który jest wielbicielem wschodnich powieści. Młoda kobieta zaczyna coraz więcej
czasu spędzać w niezwykłym miejscu, a czytane książki pozwalają jej lepiej
zrozumieć siebie oraz relację łączącą ją z matką. Obie zdają się nie
dostrzegać, że los jest jak bezlitosny wiatr, a ludzie jak płatki
przekwitającego wiśniowego drzewa…
„Trudno jest ogarnąć piękno, jeśli ogląda się je samemu. We dwójkę jest weselej i wspomnienia zapisują się jakby wyraźniej”.
„Zanim przekwitną wiśnie” Natalii Przeździk, to powieść poruszająca trudne relacje rodzinne, oraz inspirowana kulturą japońską. Znajdziemy w niej mnóstwo smaczków, które pozwolą nam lawirować miedzy pięknym wiosennym Krakowem, który powoli budzi się do życia, po długiej zimie, a światem japońskich symboli, które sprawią, że poczujemy jej klimat jeszcze bardziej, doszukując się w nim ukojenia.
Hanna zawsze próbowała wpoić
swojej córce Mai, że trzeba po ziemi stąpać mocno, a od ludzi trzymać się na
uboczu. Maja nie miała przyjaciół, chłopaka. Jej światem były książki, które
pozwalały jej przenieść się do świata, gdzie wszystko miało swój sens. Uwielbiała
książki japońskie, oraz koreańskie, bowiem matka zaraziła ją miłością do krajów
Dalekiego Wschodu. Często robiły sobie rytuały przy domowym sushi i zielonej
herbacie. Ale nigdy nie marzyły, by tam pojechać, bojąc się po części, że ten
piękny świat w ich marzeniach runie niczym domek z kart, a rzeczywistość okaże
się inna. Aż do momentu, kiedy ich świat faktycznie runął, choć nie do końca zdawały
sobie z tego sprawy, że ten proces właśnie się rozpoczął.
„A gdy niebo rozświetliły sztuczne ognie, stanęli przy przestronnych oknach i wpatrywali się w kaskadę kolorowych fajerwerków. Przypominały kwiaty, które rozchylały swoje płatki, by zaraz zniknąć, zostawiając za sobą ślad dymu i echo huku. Całość tworzyła zachwycający taniec barw i dźwięków, jakby ktoś malował niebo ogniem i światłem”.
Autor: Aleksandra Rak
Tytuł: Opowieść prawie wigilijna
Wydawnictwo: Dobre Strony
Data
wydania: 29
- 11 – 2025
Liczba
stron: 320
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Świat wokół zyskuje blasku dzięki choinkowym
światełkom, a serca wypełnia bożonarodzeniowa magia. Tylko Marcjanna
najchętniej przespałaby ten czas, bo nienawidzi świąt. Czy w jej wersji
„Opowieści wigilijnej” można liczyć na cud?
Współwłaścicielka salonu kosmetycznego w centrum miasta jest kobietą elegancką,
twardo stąpającą po ziemi, liczącą każdy grosz. Kocha espresso, szykowne stroje
i własną firmę, jednak trudno powiedzieć, żeby kochała… życie. Boże Narodzenie
kilka lat wcześniej przybrało dla niej tragiczny scenariusz i od tej pory
wyłącza radio, słysząc świąteczne piosenki, a strojenie choinki wydaje jej się
zbędną ekstrawagancją. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie jeszcze
gorzej, bo szykuje się prawdziwa katastrofa – wspólniczka zamierza się wycofać
i nasłać swoich prawników, a Marcjanna wraz z jedną ze swoich pracownic ulegają
wypadkowi samochodowemu.
Co musi się wydarzyć w życiu człowieka, żeby na nowo zabłysła w nim iskierka
nadziei? Czy czuła opieka rodziny zdoła przebudzić kogoś, kto usilnie stara się
odtrącić pomocną dłoń? W tej opowieści piękne wspomnienia są najwspanialszym
gwiazdkowym prezentem, a prószący za oknem śnieg jest doskonałą scenerią, by
można stać się najlepszą wersją siebie.
„Jest taki magiczny zakątek, gdzie nikt nie ocenia, a każdy wysłucha”.
Jeśli jesteście miłośnikami powieści pt. „Opowieść
Wigilijna” Charlesa Dickensa, to ta książka z pewnością przypadnie wam do
gustu.
Główna bohaterka Marianna, bardzo przypomina
bowiem Ebenezera Scrooga. Z pozoru ma niby wszystko, co człowiekowi potrzebne
do szczęścia… Piękny dom, kochający mąż, salon kosmetyczny, która ma wysoką
renomę i jest bardzo luksusowy, a co za tym idzie, przynosi bardzo duże
dochody. Ale tak naprawdę, pod otoczkę bizneswoman, kryje się gorzka prawda. Można,
by rzec prawdziwa Królowa Lodu.
Marianna nienawidzi świąt. Od pewnego czasu każdy
świąteczny akcent, traktuje z pogardą. Nie chce słyszeć, o ubieraniu choinki w
domu czy w salonie, prezentach, żadnych świątecznych akcentów. Żadnych
prezentów nawet dla swoich pracownic. A nawet nie chce słyszeć o kolacji Wigilijnej
ani u swoich rodziców, u których nie była już kilka lat, ani u teściów, którzy
nie ukrywają, że woleliby inną kandydatkę na żonę dla swojego syna. Czy nawet
zrobieniu Wigilii w domu. Najchętniej przespałaby ten okres świąteczny. A
Wigilię, jak co roku od kilku lat planuje spędzić z mężem przed telewizorem,
oglądając jakiś mocny film. Bez względu na to, czy mąż również tego pragnie,
czy może chciałby normalnych świąt. To ona dyktuje warunki. Co gorsza, mając mnóstwo
pieniędzy, nie zamierza wydawać na ten cel ani złotówki. Nawet na drobną premię
dla pracownic, które naprawdę ciężko pracują.