środa, 6 maja 2026

"Muzyka dla Ilse" Ewa Formella. Recenzja.

Recenzja: "Muzyka dla Ilse" Ewa Formella. 

Wzruszająca historia, która zostaje na długo.

„Wojna to nie jest czas dla dzieci. Wojna to nie jest czas dla tych, którzy chcą spokojnie żyć ze swoimi rodzinami. Niestety ani ja, ani tym bardziej ty nie możemy nic zrobić. Możemy tylko sobie jakoś pomóc nawzajem.”


Autor: Ewa Formella

Tytuł: Muzyka dla Ilse

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 21 - 01 – 2026

Data 1 wyd.: 16 - 04 – 2019

Liczba stron: 390

Gatunek: powieść obyczajowa, powieść historyczna

 

Rok 1942. Z transportu Żydów do obozu pod Gdańskiem zostaje wyrzucone niemowlę. Dwoje polskich dzieci znajduje je na torach i zabiera do domu.

W tym samym czasie dwunastoletnia dziewczynka z tego transportu zwraca uwagę niemieckiego oficera, który zabiera ją do Niemiec jako Izabelę Salmanek – opiekunkę niepełnosprawnej córki. Choć Izabela żyje w niemieckim domu, nie potrafi zapomnieć o swoich żydowskich korzeniach.

Rok 2015. Ilona, uciekając z domu w wigilijną noc, trafia do domu pełnego starszych ludzi. Tam zaprzyjaźnia się z Isią, która wspomina czasy wojny.

Z wieczornych opowieści Ilona poznaje poruszającą historię żydowskiej dziewczynki ocalonej przez niemieckiego oficera – i odkrywa, że ich losy są ze sobą związane.


Jeśli szukacie powieści, która poruszy Wasze serce i sprawi, że przepadniecie na kilka godzin, to mam dla Was właśnie taką książkę.

Jest nią „Muzyka dla Ilse” Ewy Formella. I choć pierwsze wydanie tej powieści było w 2019 roku, to z pewnością znajdą się wśród Was osoby, które jeśli już ją kiedyś czytały, to z przyjemnością ponownie przypomną sobie tę historię.

Akcja powieści rozgrywa się w dwóch czasach…

Współcześnie, kiedy to w wigilijny wieczór Ilona, odkrywa, że jej mąż woli spędzać czas z kochanką, niż z nią. Po awanturze, wybiega z domu i wsiada do pierwszego, a tak naprawdę jedynego autobusu, który właśnie podjechał na przystanek. W emocjach, nie zwraca uwagi na to, że autobus dojechał do ostatniego przystanku. Niestety okazuje się, że to już ostatni kurs i kierowca informuje ją, że za 10 min wraca z powrotem, kończąc na dzisiaj  i już żadna linia nie będzie kursować tego dnia. Ilona mimo iż za oknem niezwykły ziąb, to postanawia wysiąść i nie zamierza wracać do domu.

Śnieg padał coraz bardziej, a ona usiadła na jednym z konarów drzew, by pomyśleć co dalej, niestety być może z zimna, być może z emocji, powoli zapadła w sen. Na szczęście przejeżdżał tamtędy Andrzej, który miał dyżur w szpitalu i zabrał dziewczynę do rodzinnego domu. Tam na niego czekało już rodzeństwo z rodzinami oraz dwie stare ciotki, które zastępowały im  rodziców, a że obie nie były zamężne i nie miały swoich dzieci, to Andrzeja oraz jego rodzeństwo traktowały jak swoje dzieci.

Wszelkie projekty i fotografie na tej stronie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez naszej zgody jest zabronione. Copyright © 2018-2026 Anna&Sebastian