„Moja babcia zawsze powtarzała: jeśli ktoś nie wierzy w magię, przeznaczenie ani miłość od pierwszego wejrzenia, to prędzej czy później jedno z nich przyjdzie do niego i udowodni mu, że istnieje. Magia nie lubi niedowiarków. Śmiałem się z tego nie tylko jako mały chłopiec, lecz także wiele razy w życiu dorosłym. I chyba przyszedł moment, kiedy życie postanowiło dać mi nauczkę. Tak zwanego pstryczka w nos”.
Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Pod włoskim niebem
Wydawnictwo: Luna
Data
wydania: 03
- 06 – 2026
Liczba stron: 272
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Ponoć jeśli ktoś nie wierzy w miłość od pierwszego
wejrzenia, los prędzej czy później udowodni mu, jak bardzo się myli.
Świat jest dziś pełen ludzi marzących o wielkiej, prawdziwej miłości, takiej
wyjątkowej, jedynej w swoim rodzaju. Ale Liwia i Artur wcale jej nie szukają.
On – zwyczajny mężczyzna, który pilnie strzeże swojego prywatnego życia. Ona –
artystka o niespokojnej duszy i tajemniczej przeszłości.
Spotykają się przypadkiem w samolocie. Nie pasują do siebie wcale, a jednak
rozumieją się zaskakująco dobrze. Między uliczkami starego Rzymu, pod włoskim
słońcem rodzi się uczucie, które nigdy nie powinno się zdarzyć. Bo cena za
bycie razem może okazać się zbyt wysoka.
Czy da się pogodzić dwa różne światy? Czy Liwia i Artur odważą się zaryzykować
wszystko? Czy tym razem miłość naprawdę zwycięży?
To opowieść o uczuciu, które pojawia się w najmniej odpowiednim momencie – i
nie pyta o zgodę. O wyborach, które potrafią zmienić wszystko, oraz o tym, że
czasem powrót do "zwyczajnego” życia wcale nie oznacza powrotu do tego,
kim było się wcześniej. Bo bywa, że to, przed czym uciekamy najdłużej, jest
jedyną drogą, by naprawdę zacząć żyć.
„Są ludzie, którzy emanują tak dobrą energią, że wystarczy, iż znajdują się obok i niczego więcej już nie trzeba”.
„Pod włoskim niebem” autorstwa Krystyny Mirek, to opowieść pełna emocji, nadziei i życiowych zakrętów, która udowadnia, że nawet po największej burzy może wyjść słońce. To książka, która otula czytelnika ciepłem włoskiego słońca, zapachem dojrzewających cytryn i pięknem malowniczych uliczek, a jednocześnie porusza niezwykle ważne i trudne tematy.
Główną bohaterką powieści jest Liwia – kobieta po
rozwodzie, która próbuje odzyskać spokój i niezależność. Choć jej małżeństwo
dobiegło końca, były mąż wciąż nie pozwala jej naprawdę rozpocząć nowego życia.
To człowiek, który doskonale potrafi manipulować otoczeniem. Dla innych wydaje
się niemal idealny, uprzejmy, kulturalny i godny podziwu. Niewielu dostrzega
jednak jego prawdziwe oblicze. To właśnie za zamkniętymi drzwiami ujawnia się
jego potrzeba kontroli, manipulacja i emocjonalna przemoc. Nie potrafi pogodzić
się z tym, że Liwia chce żyć po swojemu, dlatego wykorzystuje media i opinię
publiczną, by podważyć jej wiarygodność i zniszczyć ją psychicznie.
Krystyna Mirek bardzo trafnie pokazuje, jak łatwo
ulegamy pozorom. Jak często oceniamy ludzi wyłącznie na podstawie tego, co
widzimy w mediach społecznościowych, plotek czy opinii innych. Wystarczy jeden
komentarz, jedno wydarzenie, by internetowy tłum wydał wyrok, nie znając całej
prawdy. Autorka skłania do refleksji nad tym, jak krzywdzący potrafi być hejt i
jak niewiele potrzeba, by zbudować fałszywy obraz drugiego człowieka.
Drugim ważnym bohaterem jest Artur – wdowiec samotnie
wychowujący syna Leosia. Po stracie ukochanej żony całe swoje życie
podporządkował rodzinie. Jest ciepłym, odpowiedzialnym i niezwykle empatycznym
mężczyzną, który nie szuka nowej miłości, bo wydaje mu się, że ten rozdział ma
już za sobą. Los bywa jednak przewrotny.
Przypadkowe spotkanie Liwii i Artura sprawia, że
ich uporządkowane światy zaczynają się zmieniać. Oboje noszą w sercu rany,
oboje boją się zaufać i ponownie otworzyć na uczucia.
Czy odważą się zawalczyć o szczęście? Czy
przeszłość pozwoli im ruszyć naprzód? Odpowiedzi na te pytania warto odkryć
samemu podczas lektury.
Jednak „Pod włoskim niebem” to znacznie więcej niż
romans w pięknej scenerii. To historia o odzyskiwaniu własnej wartości, o walce
z toksycznymi relacjami i o tym, jak trudno uwolnić się spod wpływu osoby,
która przez lata kontrolowała każdy aspekt naszego życia. To także opowieść o
przebaczeniu, o odwadze do podejmowania nowych wyzwań i o tym, że nigdy nie
jest za późno, by zawalczyć o swoje marzenia.
Bardzo podobało mi się to, że Krystyna Mirek nie
idealizuje swoich bohaterów. Każdy z nich popełnia błędy, zmaga się z własnymi
lękami i słabościami. Dzięki temu są autentyczni, a ich emocje wydają się
niezwykle prawdziwe. Kibicowałam Liwii od pierwszych stron i z ogromnym
zainteresowaniem obserwowałam, jak krok po kroku odzyskuje siłę, by zawalczyć o
siebie.
To jedna z tych powieści, które przypominają, że
życie potrafi zaskoczyć wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Czasem jedno
przypadkowe spotkanie może odmienić wszystko. A szczęście? Być może naprawdę
czeka tuż za rogiem, trzeba tylko odważyć się po nie sięgnąć.
„Pod włoskim niebem” to poruszająca, pełna emocji
powieść obyczajowa, która wzrusza, skłania do refleksji i pozostawia po sobie
mnóstwo ciepła. Jeśli lubicie historie o drugich szansach, trudnych wyborach,
sile miłości i pięknych włoskich krajobrazach, koniecznie wpiszcie tę książkę
na swoją listę lektur.
Polecam ją z całego serca. Być może i Was zabierze w podróż pachnącą cytrynami, pełną emocji i przypomni, że warto walczyć o siebie, swoje marzenia i swoje szczęście – nawet wtedy, gdy wydaje się ono bardzo odległe.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu
Luna.
Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę.
Wystarczy kliknąć w poniższy link.
Z pozdrowieniami Ania.
👉 Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i podlegają ochronie praw autorskich.
Zabrania się ich kopiowania, rozpowszechniania oraz wykorzystywania w jakiejkolwiek formie bez uprzedniej, pisemnej zgody autora.

.jpg)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz