”Gdzie skarb twój, tam serce twoje.”
Idealna powieść na wakacje.
![]() |
Tytuł: Tam gdzie serce Twoje
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13-03-2019
Liczba stron: 350
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
MOJA OCENA: 8/10
Podobno los zawsze daje drugą szansę. Jednak Ci,
którzy ją przegapią, muszą przygotować się na wiele komplikacji…
Laura poświęciła wszystko dla swojego małżeństwa. Stała się mistrzynią
kompromisu, w końcu z roku na rok miała mniej do powiedzenia. Aż pewnego dnia o
czwartej nad ranem coś w niej pękło. Rzuciła wszystko i udała się w podróż na
drugi koniec Polski, nad morze, by odzyskać swoje serce.
Albert dawno temu znalazł prawdziwy skarb. Wyłowił z morza wyjątkowe złoże
bursztynu. Z nikim się nie podzielił, ukrył je głęboko. Podobnie zamknął swoje serce.
U schyłku życia postanowił naprawić wyrządzone krzywdy. Szybko jednak przekonał
się, że to nie takie proste.
W małym nadmorskim pensjonacie Laura spotyka ludzi, którzy serdecznie ją
przyjmują, chociaż podobnie jak ona, znajdują się na życiowych rozstajach.
Każde z nich szuka miłości, największego skarbu, który zwykle ukrywa się tam,
gdzie wzrok nie sięga. Czy uda im się ją odnaleźć?
Piękna, ciepła opowieść o tym, że w życiu nie warto gonić za własnym szczęściem kosztem, szczęścia innych. Krystyna Mirek w swojej powieści „Tam gdzie serce twoje”, pokazuje nam, że człowiek często potrafi się zagubić w osiąganiu własnych potrzeb, swojego szczęścia i nie zdaje sobie sprawy, że to potrafi ranić jego najbliższych. Mało tego budując swoje szczęście za wszelką cenę, nieświadomie je burzy. Kariera, pieniądze, są to rzeczy ulotne. Dzisiaj są, jutro ich nie ma. A dom, rodzina, miłość jeśli tylko o to zadbamy będą trwać wiecznie. Ale człowiek zatraca się w pogoni za prestiżem, za władzą, za sukcesem nie doceniając tego co ma. Miłości, która jest budulcem i to dzięki niej możemy osiągnąć pełnię szczęścia.
Lara i Tomasz. Małżeństwo, można by powiedzieć idealne. Ona pracuje w sklepie jubilerskim, on jest lekarzem, który pchnie się w górę po szczeblach kariery. Dawniej świata poza sobą nie widzieli, kochali się i szanowali. Obecnie presja, jaką wywierają na nich teściowie. Matka, która zawsze towarzyszy swojemu mężowi, bez wypowiadania na głos własnego zdania i ojciec Tomka, lekarz, który zdobył karierę, ale wśród swoich nie ma najlepszej opinii, no może poza „Gburem”. Stary Andrychowski wciąż od syna wymaga zbyt wiele. „Musisz mieć dzieci! Musisz być ordynatorem! Musisz być kimś! Ja wiele w Ciebie zainwestowałem! Włożyłem mnóstwo kasy w Twój dom, w Twoją edukację…! To mi się należy, nie możesz mnie zawieść!”. Tak w skrócie można opisać ich relacje. Wieczna presja, wymagania i kontrola, która również dotyczyła Lury. Od niej wymagano jednego, musiała zajść w ciążę i dać Andrychowskim wnuka. Niby nic, ale aż tak wiele.
W pewnym momencie Laura nie wytrzymuje, zbiera się na odwagę i postanawia wyjechać, pakując w pośpiechu kilka rzeczy i zabierając ze sobą psa. Los jej sprzyjał, bo akurat sąsiad wybierał się do Sopotu po bursztyny i Laura zabiera się z nim. Nie miała planu, ale uznała, że to los nią pokieruje. Oddała się więc w jego ręce nie wiedząc, jak to wszystko dalej się potoczy. Być może to był jedyny sposób na uratowania tego małżeństwa. A być może decyzja ta, otworzyła Laurze drogę, na lepszą przyszłość?