„Szczęście rzadko przychodzi wielkimi krokami. Najczęściej ukrywa się w małych rzeczach, które zmieniają nasze życie”.
Autor: Agnieszka Krawczyk
Tytuł: W cztery strony szczęścia
Seria: Klub Dobrych Przyjaciół, tom 1
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 - 05 – 2026
Liczba stron: 352
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Czy
znaleziona na pchlim targu szkatułka może odmienić losy kilku zagubionych serc?
Bracia Marcel i Nikodem, twórcy podcastu o mrocznych tajemnicach Krakowa,
wpadają w poważne tarapaty. Ich odcinek o „nawiedzonym pokoju” kończy się
pozwem rozwścieczonego hotelarza i groźbą bankructwa.
Nina po trudnym rozstaniu próbuje odzyskać spokój, lecz los szybko burzy jej
plany. Jedna wiadomość wywraca jej życie do góry nogami.
Wszystkich łączy niepozorna szkatułka kupiona na pchlim targu, w której ukryto
pierścionek z napisem „Na zawsze TY”.
Poszukiwania właściciela biżuterii szybko przeradzają się w coś więcej niż
tylko próbę rozwiązania zagadki. Co odkryją?
„W cztery strony szczęścia” to poruszająca opowieść o złamanych sercach,
przyjaźni, drugich szansach oraz szczęściu, które najłatwiej odnaleźć, gdy
zaczynamy szukać go dla kogoś innego. Jedna z najbardziej wciągających i
krakowskich powieści Agnieszki Krawczyk.
"Czasami lepiej wsłuchać się w siebie i w swoje potrzeby, a nie gonić za czymś, co w mniemaniu innych koniecznie musimy zrobić, bo to nas uszczęśliwi. Należy uszczęśliwiać siebie harmonią duszy".
Przyznam szczerze, że zanim sięgnęłam po książkę „W cztery strony szczęścia” Agnieszki Krawczyk, natrafiłam na wiele różnych opinii. Jedni byli zachwyceni, inni czuli niedosyt. Tym bardziej cieszę się, że postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie, bo ta książka okazała się dla mnie naprawdę miłym zaskoczeniem.
Autorka zabiera
czytelników do Krakowa. Miasta pełnego historii, klimatycznych uliczek i
miejsc, które skrywają niejedną tajemnicę. To właśnie tutaj wszystko bierze
swój początek. Na jednym z pchlich targów Sandra kupuje niepozorną szkatułkę,
która trafia w prezencie do jej przyjaciółki Niny, która przeżywa bolesne
rozstanie z narzeczonym, z którym planowała ślub. Chciała by przyjaciółka miała
coś oryginalnego, a mężczyzna sprzedający na targu, zapewnił, że owa szkatułka
to unikat. Dawniej sprzedawano takie w Sukiennicach i były robione na specjalne
zamówienie. Nikt nie spodziewał się jednak, że w jej wnętrzu poza pięknie graną
melodyjką, znajduje się także ukryty pierścionek z wygrawerowanym napisem „Na
zawsze TY”.
Do kogo należał wcześniej? Dlaczego znalazł się w szkatułce? Czy jego właściciele jeszcze żyją? To właśnie te pytania stają się początkiem niezwykłej historii, która splata losy kilku zupełnie obcych sobie osób. Bowiem dziewczyny postanawiają poznać historię pierścionka. Każdy kolejny trop prowadzi bohaterów do nowych ludzi i kolejnych tajemnic, a czytelnik z ogromną ciekawością odkrywa następne elementy tej układanki.
Jednym z największych atutów powieści są właśnie bohaterowie. Choć początkowo nic ich nie łączy, z czasem tworzą wyjątkową grupę. Poza Sandrą i Niną, poznamy m.in. dwóch braci Marcela i Nikodema, którzy prowadzą kanał z podcastami odkrywając mroczne strony Krakowa. Panią Jolę - Bibliotekarkę, która prowadzi Klub Fotelowych Czytaczy. Siostry Vencel, które prowadzą sklep Vintage Arte. Każdy z bohaterów wnosi do tej historii coś od siebie – własne doświadczenia, emocje i spojrzenie na życie. Dzięki temu żadna z postaci nie wydaje się przypadkowa, a ich relacje rozwijają się w bardzo naturalny sposób. Z przyjemnością obserwowałam, jak z pozornie zwyczajnego zbiegu okoliczności rodzi się coś naprawdę pięknego.
Ogromnie spodobał mi
się również sam Kraków. Razem z bohaterami odkrywałam mniej znane zakątki
miasta, poznawałam historie ukryte wśród zabytkowych kamienic i miałam wrażenie,
jakbym sama spacerowała jego ulicami. Bardzo lubię książki, które oprócz
ciekawej fabuły pozwalają również odbyć literacką podróż, a Agnieszka Krawczyk
zrobiła to znakomicie.
Styl autorki sprawił, że książkę czytałam z dużą przyjemnością. Historia rozwija się spokojnie, ale ani przez chwilę mnie nie nudziła. Wręcz przeciwnie z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam poznać tajemnicę pierścionka i dowiedzieć się, dokąd zaprowadzi bohaterów ich wspólne śledztwo. I choć troszkę byłam rozczarowana właścicielami pierścionka, bo liczyłam na jeszcze bardziej romantyczną historię to uważam, że warto poznać tę opowieść.
„W cztery strony szczęścia” to ciepła, pełna emocji opowieść o przypadkach, które, być może wcale nie są przypadkami. To historia o przyjaźni, drugich szansach, nadziei i ludziach, których los potrafi połączyć w najmniej spodziewanym momencie. Pokazuje również, że czasami wystarczy jeden niepozorny przedmiot, aby zmienić życie wielu osób.
Po zamknięciu książki poczułam przede wszystkim ogromną ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Bowiem „ W cztery strony szczęścia” to dopiero początek serii „Klubu Dobrych Przyjaciół”, a ja już zdążyłam polubić bohaterów i z przyjemnością będę śledzić ich dalsze losy.
Jeśli szukacie powieści obyczajowej z nutą tajemnicy, sympatycznymi bohaterami i klimatem Krakowa, który zachęca do spacerów jego ulicami, zdecydowanie polecam Wam „W cztery strony szczęścia”. Dla mnie była to niezwykle przyjemna lektura, która udowodniła, że warto samemu sięgać po książki i wyrabiać sobie o nich własne zdanie. Bo moim zdaniem, to piękna historia, która udowadnia, że szczęście czasem przychodzi z zupełnie nieoczekiwanej strony, a los potrafi pisać najbardziej niezwykłe scenariusze.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackie.
Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę.
Wystarczy kliknąć w poniższy link.
Z pozdrowieniami Ania.
👉 Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i podlegają ochronie praw autorskich.
Zabrania się ich kopiowania, rozpowszechniania oraz wykorzystywania w jakiejkolwiek formie bez uprzedniej, pisemnej zgody autora.
Poniżej zostawiam Wam kilka zdjęć, które zrobiłam do książki za pomocą AI:





.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki.
OdpowiedzUsuń