wtorek, 18 sierpnia 2026

"Zakochaj mnie" Agnieszka Olejnik. Recenzja.

"Kiedy jesteśmy na dnie, wydaje się nam, że nie ma nic piękniejszego, niż znaleźć się na szczycie. A potem okazuje się, że najbardziej zachwyciło nas to, czego doświadczyliśmy po drodze."


Autor: Agnieszka Olejnik

Tytuł: Zakochaj mnie

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 06 - 05 – 2026

Liczba stron: 416

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 


Po utracie kogoś, kogo kochała najbardziej na świecie, Sandra pogrąża się w apatii. Żeby pomóc jej stanąć na nogi, starsza siostra zabiera ją na wyprawę do Peru, aby – jak mówi – na nowo zakochać dziewczynę w życiu. 

Jak to jednak bywa, w podróży niewiele rzeczy idzie zgodnie z planem, począwszy od opóźnionych samolotów, a skończywszy na bagażu zagubionym gdzieś między Amsterdamem a Limą.

Siostrzeństwo, przyjaźń do grobowej deski, samotność, tęsknota i miłość z widokiem na Machu Picchu – wszystko to splata się w wielobarwną opowieść niczym nitki peruwiańskiego pledu z alpaki.

I tak jak w życiu – kto szuka, ten znajduje. Nawet jeśli nie zawsze to, czego się spodziewał.


„(...) miłość gdzieś czeka i nawet się nie spodziewamy, jak nas dopadnie!".

Czy zdarzyło Wam się kiedyś pomyśleć, że życie kompletnie wymknęło się spod kontroli, a wszystko, co jeszcze niedawno miało sens, nagle przestało nim być? Co zrobić, kiedy los podsuwa nam wyjątkowo kwaśne cytryny? Można oczywiście się skrzywić i wypić cierpki napój… albo spróbować zrobić z nich pyszną lemoniadę. I właśnie o tym, jak odnaleźć w sobie siłę, by mimo wszystko spróbować żyć dalej, jest najnowsza powieść Agnieszki Olejnik  „Zakochaj mnie” od Wydawnictwa Filia.

Główną bohaterką jest Sandra, która po dramatycznych wydarzeniach zamyka się w sobie i przestaje czerpać z życia jakąkolwiek radość. Świat, który kiedyś był jej bliski, przestaje ją interesować. Jest apatia, tęsknota, ból i poczucie, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Na szczęście Sandra nie zostaje z tym wszystkim sama. Jej starsza siostra Natalia postanawia zrobić coś, co na pierwszy rzut oka może wydawać się szalonym pomysłem. Zabiera Sandrę w podróż do… Peru. I właśnie wtedy zaczyna się niezwykła przygoda, która będzie czymś znacznie więcej niż tylko turystyczną wyprawą.

Czytelnik wraz z bohaterkami przemierza ten niezwykły zakątek świata, poznając jego krajobrazy, kulturę i atmosferę. Peru w powieści staje się częścią historii i swoistym katalizatorem zmian, które zachodzą w Sandrze, ale i nie tylko, bowiem kilku innych bohaterów wycieczki, również tego doświadcza. Surowe góry, niezwykłe widoki, dość ciekawe jedzenie, śmieszne i momentami komiczne sytuacje oraz kolejne doświadczenia sprawiają, że bohaterowie książki zaczynają powoli konfrontować się z tym, przed czym tak długo próbowali uciekać, lub też czegoś, czego wcześniej nie dostrzegali.

A skoro już jesteśmy przy Peru… Czy byliście kiedyś w Peru?


Jeśli nie, to czytając „Zakochaj mnie”, możecie przeżyć naprawdę wspaniałą literacką podróż. Razem z postaciami książki będziecie odkrywać ten niezwykły kawałek świata, a opisy miejsc sprawiają, że można niemal poczuć atmosferę tej wyprawy. Jestem przekonana, że po zamknięciu książki niejeden czytelnik zacznie zastanawiać się, jak znaleźć się tam naprawdę.

Ja już wpisałam Peru na swoją listę podróżniczych marzeń. Być może kiedyś uda mi się tam pojechać, choć troszkę przeraża mnie ta wysokość, na której znajdują się przedstawione atrakcje. Ale ponoć i na to jest sposób. Osoby, które czytały książkę, będą wiedziały o czym mówię.

Ale Peru to oczywiście niejedyny powód, dla którego warto sięgnąć po tę książkę.

Agnieszka Olejnik fenomenalnie pokazała tutaj, że nawet jeśli życie czasami ma gorzki smak cytryn, a świat wali nam się na głowę, warto spróbować coś z tym zrobić. Nie zawsze mamy wpływ na to, co nas spotyka. Mamy jednak wpływ na to, czy pozwolimy, aby trudne doświadczenia odebrały nam całe życie i możliwość bycia szczęśliwym.

I chyba właśnie to przesłanie najbardziej we mnie zostało.

Bo po każdej burzy w końcu wychodzi słońce. Czasami potrzebujemy tylko czasu, żeby je dostrzec. Świat nadal na nas czeka – ze swoim pięknem, możliwościami, ludźmi i miejscami, które mogą nas zachwycić. Trzeba tylko zrobić pierwszy krok i otworzyć się na to, co może przynieść kolejny dzień.

Bardzo podobało mi się również to, że autorka nie stworzyła historii przesłodzonej i oderwanej od rzeczywistości. Sandra ma swoje trudne momenty, emocje i chwile zwątpienia. Jej droga do odzyskania radości nie jest nagła ani prosta. To raczej powolne oswajanie się z tym, że można ponownie dopuścić do siebie szczęście.

Ogromną rolę odgrywa tutaj również relacja dwóch sióstr. Natalia nie jest magicznym lekarstwem na problemy Sandry. Jest jednak kimś, kto nie pozwala jej całkowicie się poddać. Ich relacja jest pełna troski, ale także sprzeczek, różnych charakterów i momentów, w których emocje biorą górę. Dzięki temu wydaje się prawdziwa i bardzo ludzka.


Agnieszka Olejnik świetnie wyważyła również emocjonalną stronę powieści z humorem. „Zakochaj mnie” potrafi wzruszyć, ale są też momenty, przy których można się uśmiechnąć. Są przygody, niespodziewane sytuacje, piękne krajobrazy, emocje i oczywiście wątki miłosne. Wszystko to sprawia, że dostajemy historię, w której każdy może znaleźć coś dla siebie.

I właśnie dlatego po raz kolejny jestem przekonana, że książki Agnieszki Olejnik można brać w ciemno. Autorka potrafi opowiadać o trudnych sprawach w sposób, który nie przytłacza czytelnika, a jednocześnie zostawia w nim ważną myśl.

„Zakochaj mnie” to książka o tym, że czasami trzeba pozwolić sobie na nowy początek. O tym, że nawet po największym kryzysie życie może jeszcze pozytywnie nas zaskoczyć. O bliskości, rodzinie, podróży, uczuciach i odnajdywaniu w sobie wiary, że przed nami może być jeszcze naprawdę pięknie.

To historia pełna wzruszeń, humoru, emocji i nadziei. A wszystko to zostało ubrane w niezwykłą podróż, która sprawia, że podczas czytania sami zaczynamy marzyć o Peru.

Gorąco polecam „Zakochaj mnie” wszystkim, którzy kochają piękne krajobrazy, podróże, przygody, wątki miłosne, ale przede wszystkim historie dające nadzieję i motywację do działania.

Jeśli potrzebujecie książki, która przypomni Wam, że życie mimo wszystkich jego trudności nadal może być piękne, koniecznie dajcie tej historii szansę.

A po jej przeczytaniu być może sami spojrzycie na swoje „cytryny” trochę inaczej?


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.


Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę. 

Wystarczy kliknąć w poniższy link. 

Z pozdrowieniami Ania. 


👉 Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i podlegają ochronie praw autorskich.
Zabrania się ich kopiowania, rozpowszechniania oraz wykorzystywania w jakiejkolwiek formie bez uprzedniej, pisemnej zgody autora.


4 komentarze:

  1. Przeczytałam Twoją recenzję z wielką przyjemnością. Cudownie ujęłaś to, jak ważna w tej książce jest nie tylko sama podróż, ale przede wszystkim ta siostrzana relacja i dawanie sobie szansy na nowy początek. Piękny wpis, aż chce się od razu sięgnąć po tę historię i rozmarzyć o Peru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obłędne zdjęcia! A ksiązkę mam na oku, bo chciałabym ją zakupić dla mojej mamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja mnie zachęciła, chociaż i tak książka zwraca uwagę swoją okładką i nazwiskiem autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia tej książki wydaje się naprawdę warta poznania ;)) Dzięki za polecenie i świetną recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie projekty i fotografie na tej stronie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez naszej zgody jest zabronione. Copyright © 2018-2026 Anna&Sebastian