"Dziewczynka i chłopiec. Ona urodziła się pierwsza, jakby silniejszy brat popchnął ją ku światu. Albo jakby ona, z natury wszędobylska i ciekawska, nie mogła już doczekać się nowej przygody."
Autor: Daria Kaszubowska
Tytuł: Z grzmotu i wojny
Seria: Piorunowe dzieci tom 1
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 17 - 06 – 2026
Liczba stron: 320
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Piorunowe
dzieci. Niezwykła więź. I przeznaczenie, którego nikt nie powstrzyma.
Nad Kaszubami szalała burza, gdy przyszli na świat.
Bliźnięta. Dziewczynka i chłopiec.
"Piorunowe dzieci” – szepnęła babka. – "Nieść będą grzmot w sercu”.
Waleria i Walerian dorastają w świecie, który właśnie zaczyna pękać. Wielka
wojna zabiera im ojca, głód zagląda do rodzinnego domu, a historia brutalnie
wdziera się w ich codzienność. Ale ich więź jest niezwykła - nierozerwalna,
dzika i obsesyjna. Razem przeciwstawiają się światu, razem odkrywają jego
okrucieństwo i pokusy. Ale wojna zostawia ślad w każdym sercu. A miłość, nawet
ta najgłębsza, potrafi stać się niebezpieczna.
Między niemieckim mundurem, polską nadzieją i kaszubską tożsamością rodzi się
saga o ludziach rozdartych między tym, kim są, a kim każą im być. To opowieść o
rodzinie, namiętnościach i traumach dziedziczonych przez pokolenia. O
Kaszubach, jakich nie znamy – pełnych dawnych wierzeń, surowego piękna i ludzi,
którzy musieli nauczyć się żyć pomiędzy granicami, językami i historiami.
Są takie książki,
które już od pierwszych stron przyciągają uwagę, a później nie pozwalają się od
siebie oderwać. „Z grzmotu i wojny” Darii Kaszubowskiej zdecydowanie należy do
tej grupy. To pierwszy tom serii „Piorunowe Dzieci” – powieść
historyczno-obyczajowa, w której losy bohaterów splatają się z burzliwą
historią początku XX wieku, wojną, rodzinnymi więziami oraz kaszubską
tożsamością.
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością Darii Kaszubowskiej i po raz kolejny autorka udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która mocno angażuje czytelnika. Jej książki miałam już okazję czytać, dlatego po powieść „Z grzmotu i wojny” sięgałam z ogromną ciekawością. Muszę przyznać, że Daria ponownie postawiła sobie, moim zdaniem, bardzo wysoką poprzeczkę. I co najważniejsze, sprawiła, że naprawdę trudno było mi odłożyć tę książkę na później. Przeczytałam ją praktycznie w jedno popołudnie.
Historia rozpoczyna się podczas gwałtownej burzy. Właśnie wtedy na świat przychodzą bliźnięta – Waleria i Walerian. Od początku towarzyszy im niezwykła aura, a określenie „piorunowe dzieci” staje się swoistą zapowiedzią ich przyszłości. Dorastają na Kaszubach w czasach, kiedy świat zaczyna się gwałtownie zmieniać. Nadchodzi wojna, rodzinę dotykają jej konsekwencje, pojawiają się głód, niepewność i konieczność podejmowania decyzji, których młodzi ludzie woleliby nigdy nie podejmować.
Waleria i Walerian są jednak bohaterami, którzy nie chcą bezrefleksyjnie podporządkować się temu, co zaplanowali dla nich rodzice. Mają własne marzenia, ambicje i pragnienia. Waleria chce się uczyć i myśli o przyszłości, która dla kobiety żyjącej w tamtych czasach niekoniecznie była oczywistą drogą. Walerian z kolei ma swoje własne wyobrażenia dotyczące dorosłości, z początku pragnie się dalej kształcić, a następnie marzy o służbie w wojsku i zdobywaniu kolejnych tytułów. Ich losy pokazują, jak trudno było młodym ludziom zachować własne plany, kiedy wielka historia bez pytania wkraczała w życie zwyczajnych rodzin.
Jednym z ważniejszych
elementów powieści jest relacja bliźniąt. Ich więź jest niezwykle silna,
momentami wręcz niepokojąca. Są dla siebie najbliższymi osobami, razem
przeżywają kolejne doświadczenia i długo trudno im wyobrazić sobie życie bez
siebie. Z czasem jednak ta bliskość zaczyna przybierać coraz bardziej
skomplikowane oblicze. Autorka nie ucieka od trudnych i kontrowersyjnych emocji,
dzięki czemu relacja Walerii i Waleriana staje się jednym z najbardziej
intrygujących aspektów całej historii.
Bardzo podobało mi się również tło historyczne powieści. Wojna nie jest głównym wydarzeniem, pojawia się gdzieś na drugim planie. Ale jej skutki dotykają bohaterów bezpośrednio – wpływają na ich rodzinę, marzenia, wybory i dalsze życie. Daria Kaszubowska pokazuje ludzi, którzy próbują odnaleźć się w świecie rozdartym między różnymi wpływami, językami i poczuciem przynależności.
A skoro o Kaszubach mowa, to właśnie ten element powieści szczególnie mnie zachwycił. Daria Kaszubowska po raz kolejny pokazuje ten region z ogromnym wyczuciem, ale tym razem poznajemy Kaszuby z nieco innej strony. Nie są wyłącznie pięknym krajobrazem. To miejsce mocno zakorzenione w tradycji, wierzeniach, historii i codzienności swoich mieszkańców. Dzięki temu podczas lektury można poczuć atmosferę dawnej kaszubskiej wsi i zobaczyć, jak wyglądało życie ludzi w czasach, gdy świat wokół nich przechodził ogromne przemiany.
Ogromnym atutem jest również styl autorki. Bardzo lubię sposób, w jaki Daria Kaszubowska prowadzi narrację i buduje klimat swoich historii. Po raz kolejny w swoich powieściach dodatkowo wplata dialekt kaszubski. I muszę przyznać, że czyta się go z ogromną przyjemnością. Co ważne, dla czytelnika nieznającego kaszubskiej mowy nie stanowi to żadnej bariery, bowiem na dole strony znajdują się wyjaśnienia znaczenia użytych słów. Dzięki temu możemy nie tylko lepiej zrozumieć bohaterów, ale również przy okazji poznawać język i kulturę regionu.
„Z grzmotu i wojny”
to książka pełna emocji. Są tutaj rodzinne więzi, marzenia, miłość, tęsknota,
ból, trudne wybory i konsekwencje decyzji, które czasami zmieniają całe życie.
To historia ludzi, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, choć świat
ten nie zawsze daje im możliwość wyboru.
I właśnie emocje są jednym z największych atutów tej powieści. Czytelnikowi niełatwo pozostać obojętnym wobec losów Walerii i Waleriana. Autorka potrafi prowadzić ich przez kolejne wydarzenia tak, że zaczynamy zastanawiać się, dokąd ostatecznie zaprowadzą ich wybory i jak wielką cenę przyjdzie im za nie zapłacić.
Jak już wcześniej wspomniałam „Z grzmotu i wojny” to kolejna świetna powieść Darii Kaszubowskiej i będę to podkreślać. Autorka po raz kolejny pokazała, że potrafi stworzyć historię mocno osadzoną w miejscu i czasie, a jednocześnie pełną emocji i bohaterów, których losy chce się śledzić do ostatniej strony.
Zdecydowanie polecam
tę książkę wszystkim czytelnikom, ale w szczególności osobom, które lubią sagi
rodzinne, powieści historyczno-obyczajowe oraz historie osadzone w realiach XIX
i początku XX wieku, w których wielka historia przeplata się z życiem
zwyczajnych ludzi. Jeśli dodatkowo interesują Was Kaszuby, ich kultura, język,
tradycje i dawne wierzenia, to tym bardziej warto sięgnąć po tę powieść.
Na czytelnika czeka
tutaj mnóstwo emocji, a historia „piorunowych dzieci” z pewnością nie pozwala
przejść obok siebie obojętnie.
A ja z przyjemnością będę wypatrywać kontynuacji, bo po zakończeniu pierwszego tomu zdecydowanie chcę wiedzieć, co jeszcze wydarzy się w życiu Walerii i Waleriana. I jak to historia się zakończy.
Za egzemplarz
recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza.
Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę.
Wystarczy kliknąć w poniższy link.
Z pozdrowieniami Ania.
👉 Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i podlegają ochronie praw autorskich.
Zabrania się ich kopiowania, rozpowszechniania oraz wykorzystywania w jakiejkolwiek formie bez uprzedniej, pisemnej zgody autora.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz