„To jest właśnie to, czego najbardziej nie lubię. Ludzie zamiast się wspierać i dopingować, wolą wyszydzać i łamać. Tak nie powinno być. Trzeba podsycać w ludziach ich pasje i zainteresowania. Świat byłby wtedy dużo lepszy.”
Autor: Mirosława Kubiak
Tytuł: Rumiankowa dolina
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 17 - 09 – 2025
Liczba stron: 336
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Czasem
błędne decyzje prowadzą do niespodziewanych zmian.
Beata miała stabilne życie: męża, pracę i wygodne mieszkanie w Warszawie.
Wszystko się zmieniło, gdy dowiedziała się o zdradzie i jednocześnie straciła
pracę. Pod wpływem chwili kupiła stary dom na wsi, nie wiedząc, co ją czeka.
Przeprowadza się do Rumiankowej doliny, szukając spokoju i dystansu. Na miejscu
poznaje kobiety, które również mają za sobą trudne doświadczenia. Dzięki ich
wsparciu i nowemu otoczeniu Beata zaczyna powoli układać swoje życie od nowa.
Czy uda jej się znaleźć tu coś więcej niż tylko dach nad głową? Czy spokojne
życie na wsi pozwoli jej zbudować nową przyszłość?
„Bo kiedy jedna rzecz się w życiu wali, niczym domino pociąga za sobą lawinę kolejnych.”
„Rumiankowa
Dolina” to pierwsza powieść autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. I
choć książkę czyta się niezwykle lekko i szybko, to mam co do niej trochę
mieszane uczucia.
Jest takie powiedzenie: „ jak się wali, to się wali wszystko”. I tak też było w przypadku Beaty, głównej bohaterki powieści.
Do pewnego momentu jej życie było idealne. Świetna praca, stabilna i dająca satysfakcję oraz przynosząca duże dochody. Piękny dom, przystojny mąż i córka na studiach medycznych. Cóż chcieć więcej? Ale pewnego dnia, wszystko zaczyna się sypać.
Najpierw szef w pracy przypisuje jej zasługi młodszej pracownicy, która według Beaty nie ma doświadczenia i nie zna się na niczym, poza wskakiwaniem szefowi do łóżka. Ale, to nie jej sprawa. Później wyjazd relaksacyjny okazuje się porażką, a szybszy powrót do domu odkrywa prawdziwe oblicze męża. Na domiar złego, kilka dni później okazuje się, że zostaje bezrobotna i bez dachu nad głową, bo nie wyobraża sobie, by po zdradzie męża, mogła spać w domu, który będzie jej przypominał tamten wieczór.
W geście desperacji postanawia kupić dom. Nie oglądając go wcześniej, podpisuje umowę w ciemno i jedzie do Rumiankowej Doliny, gdzie planuje rozpocząć nowy rozdział życia.
„Wszystko do tej pory w moim życiu było jedynie gonitwą za marzeniami, ale nie moimi. To była próżnia wypełniona fałszywymi oczekiwaniami. Wydawało mi się, że to, co robię, jak to robię i co dzięki temu mam, czyni ze mnie lepszego człowieka, ale wiesz, to mnie tylko wpędzało w jeszcze większy wir ambicji.”
Na miejscu okazuje się, że dom wymaga remontu. To jednak nie jest problemem, bo znajduje się ktoś, kto zgadza się na pomoc w remoncie.
Beata
na miejscu zaprzyjaźnia się też z trzema tamtejszymi dziewczynami. Adą, Ewą i
Bibi. Każda z nich skrywa jednak pewne tajemnice, które z czasem zostają przez
Beatę poznane. Razem próbują odbudować swoje życie, będąc dla siebie oparciem.
Czy to im się uda?
W
otoczeniu Beaty pojawi się również dwóch przystojnych mężczyzn. I do tej pory
spokojne życie, zacznie się dopiero prawdziwym życiem, pełnym emocji, romansów
i stawiania czoła, trudnym wyborom. Nie zawsze trafnych.
To, co z pewnością znajdziecie w książce, to historię, która pokaże, że pewne osoby pojawią się w naszym życiu nie bez powodu. Okazują wsparcie, uczą pokory, pokazują świat z innej perspektywy i niekiedy zmieniają nasze poglądy. Choć książka mi się podobała, to, co mnie denerwowało, to trochę zachowanie i naiwność Beaty. Jak dla mnie taki skok na głęboką wodę i zachowanie wobec Grzegorza i Olgierda, jak na kobietę dojrzałą, było trochę nieakceptowane. Momentami też, akcja szła w ciekawym kierunku i została przerywana, gdzie czułam lekki niedosyt i żałowałam, że autorka tego nie pociągnęła dalej. A zakończenie choć trochę było przewidywalne, to mnie jednak zaskoczyło, że autorka poprowadziła je w ten, a nie inny sposób. I za to ogromny plus.
Książkę
czyta się naprawdę lekko. Znajdziemy w niej sielskie krajobrazy, nowe przyjaźnie,
romans i nadzieję, że szczęście czeka za rogiem, wystarczy po nie sięgnąć.
Polecam ją tym czytelnikom, którzy lubią takie spokojne klimaty.
Za
egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.
Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę.
Wystarczy kliknąć w poniższy link.

.jpg)

.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz