sobota, 7 lutego 2026

"Cuda na śniegu" Joanna Szarańska. Recenzja.

„- Ulubione baśnie Małgosi... - szepnął.

- Często je czytała. A kiedy ją na tym przyłapywałem, robiła minę zawstydzonej dziewczynki i mówiła, że z baśni nigdy się nie wyrasta. I że to uniwersalne opowieści o życiu przełożone na język fantazji.”

Autor: Joanna Szarańska

Tytuł: Cuda na śniegu

Wydawnictwo: Książnica

Data wydania: 29 - 10 – 2025

Liczba stron: 336

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

 

Pachnąca igliwiem i otulająca ciepłem nowa książka królowej powieści świątecznych.

Pewnego listopadowego dnia do lokalnego pisemka w Czterech Mostach trafia zagadkowe ogłoszenie.

Poszukiwani są spadkobiercy miejscowego pensjonatu. Wkrótce u jego drzwi stają kandydaci zdecydowani zawalczyć o spadek. A stawka jest ogromna…

"Bajka", pensjonat prowadzony przez małżeństwo Śmieszków, dała się poznać jako miejsce magiczne. W okresie Bożego Narodzenia, przybrana w igliwie, migoczące światełka i kolorowe bombki, przeistaczała się w krainę zimowych cudów.

Każdy, kto choć raz odwiedził to miejsce, na zawsze zachowywał w sobie iskrę gwiazdkowej radości. Niestety, po śmierci żony Aleksander stracił serce do "Bajki", pochował świąteczne ozdoby, zakazał nawet strojenia choinki.

Nie jest zachwycony widokiem gości, a na wzmiankę o spadku wpada w szał, i to wcale nie przedświątecznych przygotowań…

Komuś jednak bardzo zależy, by w Bajce ponownie rozgościł się duch Bożego Narodzenia.


„No, może wzgórza otaczające miasteczko nie umywały się do ośnieżonych szczytów z książki, za to budynek, w którym je zakwaterowano, bił tamten na głowę. Był ogromny, drewniany, skrzypiący i... pachniał tajemnicami! Jako miłośniczka dziecięcych historii detektywistycznych Ania natychmiast to wyczuła.”


Pensjonat „Bajka” w Czterech Mostach, potrzebuje magicznego cudu. Jej właściciel Aleksander Śmieszek, nie potrafi pogodzić się z odejściem żony Małgorzaty. Po jej śmierci, popada w marazm. Nic go nie cieszy i bardzo tęskni za żoną.

Gdy żyła Małgosia, to pensjonat zimą naprawdę wyglądał bajecznie. Wszędzie były ozdoby, girlandy, światełka i obowiązkowo choinka, a może nawet i kilka… Goście uwielbiali tam przyjeżdżać i spędzać święta. W tym miejscu nawet największy ponurak, przemieniał się na ten czas, na kogoś, kto mógłby dostać order za sympatyczność.

Niestety brak właścicielki, pensjonat również odczuł boleśnie, bo goście zaczęli rezygnować z przyjazdów, do miejsca, które straciło swój urok.

Pewnego dnia, ktoś zrobił sobie głupi żart i zamieścił ogłoszenie w lokalnej gazecie, że  pensjonat poszukuje spadkobierców. Chciał w ten sposób przyciągnąć gości i sprawić, by to miejsce znów ożyło. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że wieść się szybko rozniesie i do pensjonatu naprawdę zaczną zjeżdżać się osoby, które będą chciały przejąć spadek.



Zygmunt (Zyziek) Śmieszek z żoną Jowitą i kuzynem Waldemarem z ogromną wizją zysku i planami co zrobi z tym miejscem, jak już zostanie nowym właścicielem. Przy okazji gwarantując nam dawkę humoru.

Gizela – Która ogłoszenie traktuje jak dar od losu, że może wszystko zmienić i wraz ze swoim towarzyszem Kotem, przemienić to miejsce w hotel przyjazny zwierzętom.

Olga i jej córeczka Ania, które znalazły się tam zupełnie przypadkiem, ale czy aby na pewno? W życiu nie ma przypadków. Może los właśnie tak chciał, by święta w tym roku wyglądały zupełnie inaczej. By Ania narozrabiała troszkę, choć to Aniołek o złotym sercu, ale czasami coś idzie nie tak, i z dobrych chęci, rodzą się kłopoty. Być może śnieżyca w górach, również nie pojawiła się przypadkiem, zasypując drogi i sprawiając, że właśnie w tym pensjonacie znalazły schronienie i coś jeszcze… A co? To koniecznie musicie przeczytać.

Na szczęście nad trochę pokręconym towarzystwem czuwa kochana ciocia Emilia, która niczym wróżka, spełnia marzenia dziewczynki, która swoją wiarą w cuda, sprawi, że one naprawdę zaczną się dziać.

No cóż, niektórzy dorośli już niestety zapomnieli, że jeśli się w coś wierzy, to, to marzenie ma szansę się spełnić….


„Cuda na śniegu” Joanny Szarańskiej to zimowa powieść do czytania nie tylko w święta. To historia, którą zdecydowanie należy czytać nawet cały rok. Otula niczym kocyk, rozgrzewa serca, daje nadzieję i emanuje dużą dawka humoru, którego tak bardzo potrzebujemy, by zapomnieć o trudach dnia.

Joanna Szarańska w cudowny sposób stworzyła klimatyczne miejsce w zimowej scenerii, pachnące igliwiem, przy balasku świątecznych światełek.

Jeśli pragniecie zapomnieć o szarości dnia i przenieść się do tej klimatycznej krainy, to koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Ja jestem nią oczarowana i polecam Wam gorąco.

Ps. Egzemplarz własny. Moja książka ma barwione brzegi i jest niesamowicie piękna, nie tylko w środku, ale i na okładce. Zobaczcie sami:




Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w tym co robię, możecie postawić wirtualną kawę. 

Wystarczy kliknąć w poniższy link. 

POSTAW NAM KAWĘ


Z pozdrowieniami Ania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie projekty i fotografie na tej stronie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez naszej zgody jest zabronione. Copyright © 2018-2025 Anna&Sebastian