niedziela, 18 stycznia 2026

"Zanim przekwitną wiśnie" Natalia Przeździk. Recenzja.

„Lubiła widok kwitnących wiśni. On jeden był równie piękny w marzeniach, jak i w rzeczywistości. Nawet jeśli nie mieszkało się w olśniewającej Japonii, gdzie Zycie zwalniało specjalnie po to, by celebrować ten krótki moment roku.”


Autor: Natalia Przeździk

Tytuł: Zanim przekwitną wiśnie

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 14 - 01 - 2026

Liczba stron: 320

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Czy to możliwe, że w zaułkach pomiędzy krakowskimi kamienicami poczujemy się jak w Kraju Kwitnącej Wiśni? 

Ta powieść smakuje słodko-gorzko, niczym najlepsze mochi z dodatkiem owoców goya, a nad Plantami i Wawelem unoszą się echa azjatyckich historii, które rozpalają polskie serca…


Hanna i Majka w swoim domu na Podgórzu stworzyły świat wypełniony książkami, muzyką i dobrą herbatą. Matka i córka różnią się jak ogień i woda, ale łączą je miłość do Japonii oraz silna więź oparta na niezmiennych rytuałach i przeświadczeniu, że po życiu nie wolno się spodziewać zbyt wiele. Wszystko się zmienia, gdy podczas rutynowej wizyty u lekarza Hanna dowiaduje się, że jest poważnie chora. Przerażona kobieta trzyma w tajemnicy straszną diagnozę, pragnąc poradzić sobie z sytuacją na własnych zasadach, a nie w szpitalnej sali. Zmagając się z bólem, zaczyna dostrzegać cierpienie innych – bezdomnego mężczyzny przesiadującego na pobliskim placu oraz matki niepełnosprawnego dziecka.

W tym samym czasie Majka, zmylona perfekcyjną grą matki, w spokoju cieszy się nadchodzącą wiosną. Podczas jednego ze spacerów trafia do księgarni, w której znajduje nie tylko dobre lektury i wyśmienitą kawę, ale również człowieka, który jest wielbicielem wschodnich powieści. Młoda kobieta zaczyna coraz więcej czasu spędzać w niezwykłym miejscu, a czytane książki pozwalają jej lepiej zrozumieć siebie oraz relację łączącą ją z matką. Obie zdają się nie dostrzegać, że los jest jak bezlitosny wiatr, a ludzie jak płatki przekwitającego wiśniowego drzewa…


„Trudno jest ogarnąć piękno, jeśli ogląda się je samemu. We dwójkę jest weselej i wspomnienia zapisują się jakby wyraźniej”.

„Zanim przekwitną wiśnie” Natalii Przeździk, to powieść poruszająca trudne relacje rodzinne, oraz inspirowana kulturą japońską. Znajdziemy w niej mnóstwo smaczków, które pozwolą nam lawirować miedzy pięknym wiosennym Krakowem, który powoli budzi się do życia, po długiej zimie, a światem japońskich symboli, które sprawią, że poczujemy jej klimat jeszcze bardziej, doszukując się w nim ukojenia.

Hanna zawsze próbowała wpoić swojej córce Mai, że trzeba po ziemi stąpać mocno, a od ludzi trzymać się na uboczu. Maja nie miała przyjaciół, chłopaka. Jej światem były książki, które pozwalały jej przenieść się do świata, gdzie wszystko miało swój sens. Uwielbiała książki japońskie, oraz koreańskie, bowiem matka zaraziła ją miłością do krajów Dalekiego Wschodu. Często robiły sobie rytuały przy domowym sushi i zielonej herbacie. Ale nigdy nie marzyły, by tam pojechać, bojąc się po części, że ten piękny świat w ich marzeniach runie niczym domek z kart, a rzeczywistość okaże się inna. Aż do momentu, kiedy ich świat faktycznie runął, choć nie do końca zdawały sobie z tego sprawy, że ten proces właśnie się rozpoczął.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

"Opowieść prawie wigilijna" Aleksandra Rak. Recenzja.

„A gdy niebo rozświetliły sztuczne ognie, stanęli przy przestronnych oknach i wpatrywali się w kaskadę kolorowych fajerwerków. Przypominały kwiaty, które rozchylały swoje płatki, by zaraz zniknąć, zostawiając za sobą ślad dymu i echo huku. Całość tworzyła zachwycający taniec barw i dźwięków, jakby ktoś malował niebo ogniem i światłem”.

Autor: Aleksandra Rak

Tytuł: Opowieść prawie wigilijna

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 29 - 11 – 2025

Liczba stron: 320

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

Świat wokół zyskuje blasku dzięki choinkowym światełkom, a serca wypełnia bożonarodzeniowa magia. Tylko Marcjanna najchętniej przespałaby ten czas, bo nienawidzi świąt. Czy w jej wersji „Opowieści wigilijnej” można liczyć na cud?

Współwłaścicielka salonu kosmetycznego w centrum miasta jest kobietą elegancką, twardo stąpającą po ziemi, liczącą każdy grosz. Kocha espresso, szykowne stroje i własną firmę, jednak trudno powiedzieć, żeby kochała… życie. Boże Narodzenie kilka lat wcześniej przybrało dla niej tragiczny scenariusz i od tej pory wyłącza radio, słysząc świąteczne piosenki, a strojenie choinki wydaje jej się zbędną ekstrawagancją. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie jeszcze gorzej, bo szykuje się prawdziwa katastrofa – wspólniczka zamierza się wycofać i nasłać swoich prawników, a Marcjanna wraz z jedną ze swoich pracownic ulegają wypadkowi samochodowemu.


Co musi się wydarzyć w życiu człowieka, żeby na nowo zabłysła w nim iskierka nadziei? Czy czuła opieka rodziny zdoła przebudzić kogoś, kto usilnie stara się odtrącić pomocną dłoń? W tej opowieści piękne wspomnienia są najwspanialszym gwiazdkowym prezentem, a prószący za oknem śnieg jest doskonałą scenerią, by można stać się najlepszą wersją siebie.


„Jest taki magiczny zakątek, gdzie nikt nie ocenia, a każdy wysłucha”.

Jeśli jesteście miłośnikami powieści pt. „Opowieść Wigilijna” Charlesa Dickensa, to ta książka z pewnością przypadnie wam do gustu.

Główna bohaterka Marianna, bardzo przypomina bowiem Ebenezera Scrooga. Z pozoru ma niby wszystko, co człowiekowi potrzebne do szczęścia… Piękny dom, kochający mąż, salon kosmetyczny, która ma wysoką renomę i jest bardzo luksusowy, a co za tym idzie, przynosi bardzo duże dochody. Ale tak naprawdę, pod otoczkę bizneswoman, kryje się gorzka prawda. Można, by rzec prawdziwa Królowa Lodu.

Marianna nienawidzi świąt. Od pewnego czasu każdy świąteczny akcent, traktuje z pogardą. Nie chce słyszeć, o ubieraniu choinki w domu czy w salonie, prezentach, żadnych świątecznych akcentów. Żadnych prezentów nawet dla swoich pracownic. A nawet nie chce słyszeć o kolacji Wigilijnej ani u swoich rodziców, u których nie była już kilka lat, ani u teściów, którzy nie ukrywają, że woleliby inną kandydatkę na żonę dla swojego syna. Czy nawet zrobieniu Wigilii w domu. Najchętniej przespałaby ten okres świąteczny. A Wigilię, jak co roku od kilku lat planuje spędzić z mężem przed telewizorem, oglądając jakiś mocny film. Bez względu na to, czy mąż również tego pragnie, czy może chciałby normalnych świąt. To ona dyktuje warunki. Co gorsza, mając mnóstwo pieniędzy, nie zamierza wydawać na ten cel ani złotówki. Nawet na drobną premię dla pracownic, które naprawdę ciężko pracują.

niedziela, 21 grudnia 2025

"Cienie na Połoninach" Małgorzata Garkowska. Recenzja. Tom pierwszy serii Saga Bieszczadzka.

"Wielokrotnie się zastanawiał, czy złudzenia nie zapewniają większego spokoju, bo chwili szczęścia, nawet tylko ulotnej, potrzebował każdy."


Autor: Małgorzata Garkowska

Tytuł: Cienie na Połoninach

Seria: Saga bieszczadzka, tom 1

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 29 - 10 – 2025

Liczba stron: 360

Gatunek: historyczna

 


I wojna światowa nie tylko wywraca porządek świata, ale również komplikuje losy dwóch przyjaciół, którzy wprost ze studiów na lwowskiej politechnice trafiają do wojska. 

Jeden z nich, Andrzej Bukowski, zostaje ranny w pobliżu majątku położonego w cieniu bieszczadzkich połonin. Tam jego serce zabije mocniej nie tylko na widok sielskich krajobrazów, ale również dzięki Emilii. Panna Roszkowska odwzajemnia uczucie, jednak los szykuje dla tej pary nieoczekiwane komplikacje, z których oskarżenie o dezercję okaże się tą najłagodniejszą.


Drugi z kompanów, Bogdan Poradowski, zakochuje się w Annie, siostrze Andrzeja. Dziewczyna próbuje walczyć z własną nieśmiałością, która podpowiada jej, że przystojny kawalerzysta nie oprze się powabowi innych kobiet. Tymczasem ich znajomość okazuje się pełna czułości i wzajemnego wsparcia, tak ważnych w chwilach, gdy wszystko wokół się zmienia... 

Jakie konsekwencje spowoduje pewien list, który nigdy nie trafił do adresata? Czy w świecie naznaczonym widmem śmierci można zachować siłę na realizację marzeń? Co przyniesie wojna mieszkańcom krakowskich kamienic i podkarpackich wsi?


W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.


„(...) wbrew panoszącemu się złu, istnieje także bezwarunkowe dobro.”

Mówią, rzuć wszystko i jedź w Bieszczady. Nigdy tam nie byłam, ale mam ochotę jak najszybciej się tam udać, by zobaczyć na własne oczy, czy rzeczywiście jest tam tak pięknie.

Małgorzata Garkowska w pierwszej części sagi bieszczadzkiej ( a ma być ich pięć, co ogromnie mnie cieszy), zabiera nas właśnie w podróż do serca Bieszczad. I choć jest to rok 1918, czasy pierwszej wojny światowej, to opisy krajobrazów oraz fabuła tej książki skradły moje serce.

Pani Małgorzata w cudowny sposób malowała nam obrazy Bieszczad snując historie bohaterów, przeplatając ją wydarzeniami historycznymi okraszonymi legendami, które dodały tej powieści niezwykłości.

Wątek miłosny, bo przecież historia to również ludzkie uniesienia, dramaty, rozterki i podejmowanie trudnych niekiedy decyzji, gra tutaj pierwsze skrzypce.

sobota, 20 grudnia 2025

"Potęga dobrych życzeń" Agnieszka Krawczyk. Recenzja. Tom drugi serii Zwyczajna Magia.

„Nie wiem jak to jest, ale kiedy się jest młodym, to księżyc wydaje się większy, jaśniejszy, bardziej tajemniczy i romantyczny… Życie to niekończąca się przygoda, bez ograniczeń, kraina niewyczerpanych możliwości, a każdy błąd można naprawić, bo to wszystko są przecież próby, wprawki…”


Autor: Agnieszka Krawczyk

Tytuł: Potęga dobrych życzeń

Seria: Zwyczajna magia, tom2

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 21 - 05 – 2025

Liczba stron: 384

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 


Michalina i Renata wciąż zajmują się renowacją zabytkowego malowidła w baszcie rycerskiej w Czystej Wodzie, ale otrzymują też nowe zlecenia z pobliskich miejscowości. W wiosce pojawia się ekipa filmowa wraz z popularnym aktorem Dawidem Trelą – w planach jest nakręcenie serialu. Wywołuje to wielkie emocje i zainteresowanie, ale rodzi też nowe problemy i konflikty. Narasta także niechęć mieszkańców Czystej Wody wobec Ireny – właścicielki baszty.

Profesor Biernat z trudem dochodzi do siebie po wypadku. Zagadką pozostają jego niejasne okoliczności, które budzą nieufność pomiędzy bohaterami i skłaniają do stawiania pytania o ukryte intencje. Dodatkowo uczelnia przysyła profesorowi osobę do pomocy, lecz ta współpraca od początku układa się z wielkimi trudnościami i wzajemną niechęcią.

Tego lata wiele wydarzy się w Czystej Wodzie. Wezmą górę uczucia i silne wzruszenia. Czy dla Michaliny, Renaty i Poli przyjdzie czas na porywy serca, szczerość i uporanie się z przeszłością?


Wypadek profesora, budzi wiele wątpliwości, czy aby na pewno był, to zwykły wpadek, czy jednak komuś zależało na tym, by ukarać profesora. Tylko za co? Podejrzanych jest coraz więcej. I co chwilę pojawiają się nowe spekulacje.

Pola, która tamten wieczór spędziła z Rafałem, jest niemal przekonana, że chłopak coś kręci. Choć był z nią cały czas i ma alibi, to może jednak udało mu się jakoś wymknąć. Boi się, że chłopak wciągnie ją w kłopoty, bo nie kryje się z niechęcią do profesora oraz ewidentnie pokazuje swoje pazurki i niechęć wobec matki, którą chce ukarać za przeszłość.

Atmosferę podkręca też to, że ekipa filmowa, robi mnóstwo zamieszania.  A pewien przystojniak, bardzo popularny i znany aktor – Dawid Trela, nie dość, że skradnie serce nie jednej panny, to w dodatku będzie jednym z powodów narastającego konfliktu między Polą a Renatą. Czy aby na pewno, chodzi im o to samo, czy tym konfliktem okaże się jednak pasmo niedomówień?

piątek, 19 grudnia 2025

"Całe szczęście świata" Agnieszka Krawczyk. Recenzja. Tom pierwszy serii Zwyczajna Magia.

„Bo tutaj jest tak… Bezpiecznie, swojsko. Jakby z innego czasu”.


Autor: Agnieszka Krawczyk

Tytuł: Całe szczęście świata.

Seria: Zwyczajna magia, tom1

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 29 - 01 – 2025

Liczba stron: 400

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

Michalina Zarzycka jest współwłaścicielką firmy zajmującej się konserwacją zabytków. Po śmierci męża postanawia wyjechać w świat. Nagłe zlecenie z malowniczej wioski nad Jeziorem Czorsztyńskim zmienia wszystko. Kobieta i jej wspólniczka Renata udają się do Czystej Wody, by pracować nad polichromią w zabytkowej baszcie rycerskiej.

Klimatyczna wioska nie jest wolna od konfliktów i niepokojów. W Folwarku, w którym zatrzymują się Michalina i Renata, pracuje grupa naukowców badających okoliczną przyrodę, co budzi gorące reakcje miejscowych. Również dawne życie Michaliny nie daje o sobie zapomnieć. Powraca sprawa spadku po jej mężu, a na horyzoncie pojawiają się kłopoty.

Czy Michalinie uda się to wszystko poukładać i dojść do porozumienia z samą sobą? Czy znajdzie przyjaźń, życzliwe wsparcie, a może nawet miłość?


„Nie macie pojęcia, jak tu jest niezwykle, kiedy podnoszą się mgły. (…) Nie jeden raz wypływałem o świcie. To jest magiczna pora. Z niczym nie może się równać. Mgły, świeżość wody i odgłosy ptaków. A potem słońce, które przebija się przez szarość, i nagle świat przestaje być tajemniczy i nocny, a staje się zwyczajny i dzienny”.


Książkę Agnieszki Krawczyk „Całe szczęście świata” znalazłam na półeczce u mojej siostry, która jest fanką autorki i ma wszystkie wydane przez nią książki. I totalnie przepadłam.

Ta historia wręcz mnie porwała. Uwielbiam takie powieści.

Akcja w większości toczy się nad przepięknym jeziorze Czorsztyńskim, które wciąż, jest na liście moich marzeń do odhaczenia. Ale po przeczytaniu tej książki, wiem, że na pewno się kiedyś tam wybiorę i mam nadzieję, że jak najszybciej. Tym bardziej, że Pani Agnieszka, nieżałowana opisów krajobrazu, przyrody i wielu wspaniałych miejsc. A dodatkowa ta historia jest pełna emocji, śmiesznych jak i wzruszających tekstów. Jednym słowem pełna ciepła, otulająca jak kocyk.

Michalina Zarzycka na prośbę wspólniczki, zgadza się na przyjęcie zlecenia odnowienia polichromii w zabytkowej baszcie rycerskiej, w Czystej Wodzie. Malowniczej wiosce położonej nad Jeziorem Czorsztyńskim. Ten wyjazd, to miała być odskocznia od tego, co w ostatnim czasie spotkało Michalinę. Nagła śmierć męża i zatargi z byłą żoną o spadek, oraz nienajlepsze relacje z pasierbicą, z którą przez wiele lat nie potrafiła się dogadać, a która teraz na siłę próbuje zagościć w życiu Michaliny. Wszystko by było ok., gdyby nie to, iż była żona, nie potrafi pogodzić się z odczytanym testamentem i za wszelką ceną próbuje manipulować córką, by odebrała wszystko Michalinie, bo uważa, że nic się jej nie zależy.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

"Odkupienie" Agnieszka Lis. Recenzja. Tom drugi.

„Prawie nikt nie mówi całej prawdy. Ludzie zwykle naginają fakty, żeby lepiej wypaść albo się wybielić. Albo jedno i drugie”.


Autor: Agnieszka Lis

Tytuł: Odkupienie

Seria: Ocalenie, tom 2

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 02 - 07 – 2025

Liczba stron: 376

Gatunek: powieść obyczajowa, powieść historyczna

 

GDY SKOŃCZYŁ SIĘ WOJENNY KOSZMAR – ZACZĘŁA SIĘ WALKA O SIEBIE. BO NIE WYSTARCZY PRZEŻYĆ, TRZEBA NAUCZYĆ SIĘ ŻYĆ OD NOWA.

I ZNALEŹĆ SIŁĘ NA ODKUPIENIE.

Nie istnieją ludzie, którzy potrafią wszystko. Jednak los od niektórych tego wymaga.

Wychowana w domu dziecka Ewa próbuje ułożyć swoje życie. Szuka stabilizacji, niestety wydaje się, że przeznaczenie gra z nią w berka... Wciąż wymusza na niej zmianę. Przeżyła. Ocaliła siebie. Czy jednak ma siłę, by zapomnieć?

Czy to wszystko dlatego, że nie odkupiła swoich win? Czym w ogóle zawiniła? A może powinna odkupić cudze? Kogoś uratować?

Ile potrafi znieść pojedynczy człowiek? Pomimo wojennych traum – Ewa jest bohaterką. Niesie w sobie światło. Nic nie jest w stanie go zgasić.

Wzruszająca opowieść o tym, że każdy ma w sobie siłę większą, niż przypuszcza.

„Wojna dla wielu ludzi oznaczała straty, których nikt ani nic nie mogło wyrównać”.

„Odkupienie” to drugi tom i kontynuacja losów Ewy, którą poznajemy w części pierwszej „Ocalenie”, jako małą dziewczynkę, która trafiła do domu dziecka. Później staje się nastolatką, która musi walczyć o przetrwanie, bowiem właśnie wybucha wojna.

Tom drugi zalicza mały, przeskok w czasie o kilka lat. Jest 1945 rok. Wojna się skończyła, ale młodziutka siedemnastoletnia Ewa, niestety nadal musi mierzyć się z przeciwnościami losu. Została bowiem sama w zaawansowanej ciąży. Mężatką była krótką chwilę.

„Tak krótko byli po ślubie, że ledwie pamiętała obrączki z kółek do firan, welon z przybrudzonej zazdrostki moment składania przysięgi. Ktoś jej mówił, że akurat Niemcy przypuścili atak, że bomby wygrywały im marsza weselnego. Pamiętała za to dobrze, jedną czerwoną pelargonię, którą trzymała zamiast ślubnego bukietu. Ciągła obecność Edwarda była dla niej oczywista od chwili, w której usłyszała o jego śmierci. Nigdy się z nim nie pożegnała. Po prostu przeszedł w inny wymiar, ale ciągle był obecny”.

Teraz przyszło jej zawalczyć już nie tylko o siebie, ale też o jej małą córeczkę, która przyszła na świat w tak trudnych chwilach. Ledwo udało się uratować obie dziewczyny. Na szczęście na drodze Ewy, znów pojawił się Anioł, w postaci Elżbiety, która była położną w szpitalu. Również Krysia, która stała się prawdziwą przyjaciółką Ewy, bardzo ją wspierała. A w dalszej części obie wspierały się wzajemnie, do pewnych wydarzeń. Choć z początku mnie bardzo zirytowało zachowanie Krystyny, to później z czasem, poznajemy powody takiego zachowania.

wtorek, 25 listopada 2025

"Melodia wolności" Magdalena Buraczewska-Świątek. Recenzja. Tom pierwszy serii Różany Jar.

„Ale nasza wiara jest silna mimo trudności, a życie toczy się dalej, panno Aleksandro, niezależnie od tego, co dzieje się w wielkim świecie. Ludzie się rodzą, zakochują, biorą śluby, mają dzieci… I umierają. To się nie zmienia. Staramy się zachować nasze tradycje, naszą tożsamość, nawet jeśli nie zawsze możemy robić to otwarcie”.

 

Autor: Magdalena Buraczewska-Świątek

Tytuł: Melodia wolności

Cykl: Różany Jar, tom 1

Wydawnictwo: Replika

Data wydania: 22 - 04 - 2025

Liczba stron: 302

Gatunek: literatura piękna

 

 

Poruszająca powieść o miłości, która rodzi się powoli, o wierności, która wymaga poświęceń, i o domu, do którego zawsze warto wracać.

Aleksandra, córka rosyjskiego pułkownika, przybywa z Petersburga do Różanego Jaru – majątku odziedziczonego po nieżyjącej matce, położonego we wsi Ostrówek na Podlasiu. Letni wypoczynek staje się początkiem życiowej rewolucji. Ambitna i utalentowana pianistka poznaje prawdziwe wiejskie życie, tak różne od tego na petersburskich salonach, z jego urokami i problemami, którym próbuje sprostać. Z czasem przekonuje do siebie mieszkańców Ostrówka, którzy początkowo widzą w niej jedynie symbol carskiego zniewolenia.


W życiu kobiety pojawia się Stefan Korzeniowski – charyzmatyczny nauczyciel w wiejskiej szkole, tajny działacz ruchu niepodległościowego i pianista. Rozkwita między nimi uczucie, jednak Aleksandra jest obiecana synowi carskiego gubernatora – Igorowi Volkovowi. Staje przed trudnym wyborem, rozdarta między powinnością wobec ojca a głosem serca.


Czy ich miłość przetrwa w obliczu politycznych intryg i społecznych konwenansów? I jaką cenę przyjdzie im zapłacić za marzenia o niepodległości?

 


„Może to jest moje prawdziwe dziedzictwo? – pomyślała. Nie tytuły czy majątki, ale możliwość budowania mostów między dwoma światami.”

Aleksandra, jest córką rosyjskiego pułkownika, ale też córką kobiety, która była Polką. Niestety matka dziewczyny zmarła, a Aleksandra jedyne co zapamiętała to, to, że matka zawsze wspominała czule i tęskniła do miejsca w którym się wychowała – dworku Różany Jar, znajdującego się we wsi Ostrówek na Podlasiu.

Gdy Aleksandra dowiaduje się, że jej dziadek zmarł, a dworek może zostać sprzedany, błaga ojca, by pozwolił jej pojechać odkryć swoje korzenie i zobaczyć miejsce, tak bardzo ukochane przez jej matkę. Ojciec z początku sceptycznie do tego podchodzi, ale córka kiedy przedstawiła mu solidne argumenty, wyraża zgodę na wyjazd. Stawia jednak warunek. Po powrocie do Petersburga, Aleksandra ma zgodzić się na zaręczyny i poślubić Igora Wołkowa, syna carskiego gubernatora. Dziewczyna wyraża na to zgodę, choć czuje, że ten związek to będzie dla niej więzienie. Ale tylko dzięki tej zgodzie, będzie mogła wyjechać do Polski.

„Twoja matka – zaczął cicho, jakby mówił bardziej do siebie niż do córki – zawsze powtarzała, że prawdziwa muzyka, nie zna granic”.

Po przyjeździe do Różanego Jaru, z każdym dniem wrasta w to miejsce. Choć z początku traktowana jest jak wróg, jest przecież „Rosjanką”, to z każdym dniem coraz więcej osób zaczyna traktować ją jak swoją.

piątek, 21 listopada 2025

"Dom pod kasztanem" Natalia Przeździk. Recenzja.

„Na tym świecie, gdzie jest tyle cierpienia, jest możliwa także prawdziwa miłość. Trzeba tylko mieć odwagę, by ją pochwycić”.

Autor: Natalia Przeździk

Tytuł: Dom pod kasztanem

Cykl: Historie galicyjskie, tom 1

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 02 - 04 - 2025

Liczba stron: 336

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

W cieniu starego kasztana, w sercu podkarpackiego miasteczka, toczy się wzruszająca opowieść o rodzinie, przyjaźni i tajemnicach przeszłości.

Zuzia, studentka polonistyki, musi porzucić swoje wakacyjne plany, gdy dowiaduje się o chorobie babci. Wraz z rodzicami wraca do ich rodzinnego domu w podkarpackim miasteczku, by zająć się dziadkami.

Po śmierci babci Zuzia postanawia zostać w starym domu pod kasztanem by zaopiekować się dziadkiem i lepiej poznać historię swojej rodziny. Dołącza do niej przyjaciółka Walerka, wspólnie włączają się w życie lokalnej społeczności, przeżywają pierwsze miłości i podejmują ważne życiowe decyzje.

Opowieść, która pokazuje jak trudne wydarzenia mogą dać początek czemuś nowemu, niezwykłemu i pięknemu.



„Czasem trzeba coś stracić, żeby mogło się urodzić nowe”.

Jeśli szukacie książki, która otuli Was niczym ciepły kocyk w te jesienne wieczory, to „Dom pod kasztanem” Natalii Przeździk jest właśnie jedną z nich.

Ten jeden dzień zmienił wszystkie plany Zuzi na najbliższą przyszłość. Choć o tym, ma się dowiedzieć dopiero z czasem.

Najpierw oblany egzamin na studiach polonistycznych. Później telefon do dziadka, że babcia jest w szpitalu. Bez chwili wahania Zuzia wraz z rodzicami wybiera się w rodzinne strony. Niestety w kilka chwil poukładane niby do tej pory życie, wywraca się do góry nogami. Wiadomość, że babcia nie wróci już ze szpitala, była jak cios w serce, które rozpadło się na milion kawałków. Szczególnie dziadkowi, który nie wyobrażał sobie dalszego życia bez swojej ukochanej. Zuzia postanawia, że zostanie z dziadkiem i się nim zaopiekuje. Przynajmniej do końca wakacji. Będzie mogła się przygotować do poprawki, a dziadziuś nie będzie sam. Rodzice, choć z początku niezbyt zadowoleni, bardziej z tego, czy to nie będzie zbyt duże obciążenie dla dziewczyny i czy sobie poradzi? Po drugie mama, która bardzo była przywiązana do obecności córki, nie wyobrażała sobie, by Zuzi nie było na miejscu. W końcu jednak, obiecują, że będą ją wspierać i przyjeżdżać tak często jak to będzie możliwe.

czwartek, 20 listopada 2025

"Karuzela z mordercami" Alek Rogoziński. Recenzja.

„Szatan doskonale wiedział, jakie są życiowe prawdy i że najważniejsza z nich brzmi: To kobiety rządzą światem. Nawet jeśli facetom wydaje się, że tak nie jest”.


Autor: Alek Rogoziński

Tytuł: Karuzela z mordercami

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 10 - 09 - 2025

Liczba stron: 304

Gatunek: komedia kryminalna

 

 

CZASEM STAJESZ SIĘ BOHATEREM. NAWET, JEŚLI TEGO NIE CHCESZ!

Izabella Małecka prowadzi typowe, monotonne i – nie oszukujmy się – nieco nudnawe życie trzydziestoletniej singielki. Ma dobrą pracę, wiernych przyjaciół, kota, dwie apki randkowe w telefonie, sporą kolekcję powieści kryminalnych i… wrażenie, że od jakiegoś czasu ktoś ją śledzi.

Nie jest tym jednak przestraszona, bo od najmłodszych lat marzy, aby w jej życiu wydarzyło się coś sensacyjnego. Kiedy jednak staje się świadkiem morderstwa, a następnie zostaje porwana i uwięziona, przekonuje się, jak wiele jest racji w maksymie: „uważaj, czego pragniesz, bo jeszcze to otrzymasz”.

Czy uda jej się wykaraskać z tarapatów? Co jej przygoda ma wspólnego z wynalazkiem, który może zmienić życie milionów ludzi? A przede wszystkim: co stanie się z pozostawionym bez opieki kotem?

„Karuzela z mordercami” to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia intryg kryminalnych z dużą dawką czarnego humoru.



„Z Małecką było trochę jak z filmem drogi: niby wiedziałaś dokąd zmierza akcja, ale i tak wszystko kończyło się inaczej, niż powinno”.

Izabela Małecka pracuje w „Biurze Nieoczywistości” jako księgowa. Prowadzi życie nudne i przewidywalne, a jej marzeniem jest, by przeżyć kryminalną przygodę. Nie myślała jednak, że to marzenie niebawem się spełni, w dodatku dostarczając jej wielu emocji.

Pewnego dnia wychodząc z pracy, szef poinformował ją, że prawdopodobnie ktoś ją śledzi, bo zauważył przez okno podejrzaną osobę, która jechała za nią powoli samochodem, a gdy Iza wchodziła do kamienicy, zrobiła jej kilka zdjęć. Albo wielbiciel? Albo jakieś służby, a jeśli to drugie to chciałby o tym wiedzieć, bo nie chce mieć żadnych kłopotów.

środa, 19 listopada 2025

"Słowo się rzekło, Madame" Magdalena Kordel. Recenzja.

„Po raz kolejny okazało się, że cudze kłopoty i próba ich rozwiązania świetnie leczą z zamartwiania się własnymi”.


Autor: Magdalena Kordel

Tytuł: Słowo się rzekło, Madame

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Data wydania: 27 - 08 - 2025

Liczba stron: 320

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Tam, gdzie marzenia rodzą się wśród szumu fal, a każdy dzień przynosi nowy początek.

Historia, która otula serce jak ciepły morski wiatr…


Klara i Wacław od lat prowadzą malowniczy pensjonat nad brzegiem morza. „Eden” to ich dom, pełen wspomnień i rodzinnego ciepła, to serce ich małżeństwa. Jednak czas nie stoi w miejscu, a codzienne obowiązki i upływające lata sprawiają, że zaczynają rozważać sprzedaż pensjonatu i przeprowadzkę do słonecznej Hiszpanii. Wiedzą jedno: nie może on trafić w przypadkowe ręce… a chętnych nie brakuje.

I wtedy, niespodziewanie, odwiedza ich Emilka, młoda kobieta, którą Klara i Wacława znają od lat i traktują jak córkę. Dziewczyna przeżywająca życiowy kryzys: rozstanie, utratę pracy i pustkę po śmierci ukochanej babci, przyjeżdża do „Edenu”, aby odzyskać równowagę. Nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie tutaj, pośród morskiej bryzy i słonego powietrza, stanie przed decyzją, która odmieni jej los.

Dla małżonków jej powrót jest znakiem od losu. Proponują dziewczynie coś więcej niż dach nad głową, dają jej szansę na nowy początek, chcą, aby to ona przejęła „Eden”. Pojawia się też Krzysztof, przystojny, zaradny mężczyzna o złotym sercu, który pomaga przy pensjonacie. Z czasem jego obecność sprawia, że serce Emilki zaczyna bić szybciej.

Jak potoczą się losy małżeństwa? Czy Emilka odważy się przejąć pensjonat i zaufać uczuciom? Czy ma szansę na miłość? Wkrótce okaże się, czy „Eden” stanie się jej rajem na ziemi, pomimo ludzi, którzy chcą jej odebrać wszystko.

Magdalena Kordel, znana z talentu do opowiadania wzruszających historii, po raz kolejny zabiera nas w emocjonującą podróż pełną ciepła i refleksji.



„Tylko głupi nie słucha, gdy mądry proponuje”.

 

Klara i Wacław prowadzą pensjonat w jednej z malowniczo położonej nadmorskiej miejscowości, o przesympatycznej nazwie „Eden”. Niestety z każdym rokiem, mają coraz mniej sił, a coraz więcej obowiązków. O takie miejsce niestety trzeba dbać, wciąż coś naprawiać, a i klienci są coraz bardziej wymagający. Ale to miejsce, to ich dom. Dom pełen wspomnień… dobrych i złych, cudownych chwil, zapachów… ten dom to ostoja, miejsce, które ciężko zostawić komuś, kto nie będzie potrafił go docenić i dla którego będzie tylko maszynką do zarabiania pieniędzy, lub co gorsza, będzie chciał zrównać je z ziemią, by postawić apartament, który ni jak się będzie miał do domu z duszą.

Klara próbuje odwieść decyzje sprzedaży, chociaż jeszcze na rok. I choć słoneczna Hiszpania kusi, bo właśnie tam mieszkają ich dzieci, które chcą, by rodzice sprzedali dom i zamieszkali blisko nich, to oboje jednak niechętnie chcą, oddać dom nieodpowiedniej osobie. Klara prosi o pomoc swoją zmarłą prababkę, która ponoć zawsze umiała doradzić, co zrobić. Wierzy, że dostanie jakiś znak. I wtedy niespodziewanie zjawia się Emilka, którą traktują jak swoją przyszywaną córkę.

Wszelkie projekty i fotografie na tej stronie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez naszej zgody jest zabronione. Copyright © 2018-2025 Anna&Sebastian