niedziela, 15 lutego 2026

"Lena" Barbara Wysoczańska. Recenzja.

„Otaczała mnie ciemność. Mrok. Strach. To wszystko tkwiło we mnie, osaczało. Nie było już panny z dobrego domu. Pozostała tylko złamana istota.”


Autor: Barbara Wysoczańska

Tytuł: Lena

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 29 - 10 – 2025

Liczba stron: 464

Gatunek: powieść obyczajowa

 

 

ROSJANIE. POLACY. WOJNA.

„WIEDZIAŁAM, ŻE JEŚLI TU PRZYJDĄ, SIĘGNĘ PO BROŃ.”

Lena Garlicka, polska malarka, od kilku lat prowadzi ustabilizowane życie w Paryżu, gdzie oddaje się wyłącznie pracy artystycznej. Jedynym jej bliskim krewnym jest wuj Franciszek Janicki, do którego kilka lat wcześniej Lena zwróciła się po pomoc, gdy po dramatycznych przeżyciach wojennych uciekła z Polski. Niespodziewanie Lena otrzymuje wiadomość, która zmusza ją do powrotu do kraju i zmierzenia się z trudną przeszłością. Dziewczyna przyjeżdża do Lwowa, gdzie w areszcie siedzi jej mąż, którego dziewięć lat wcześniej opuściła. Teraz zamierza mu pomóc, aby odwdzięczyć się za uratowanie życia podczas najazdu bolszewików na jej rodzinny dom.


MORDERSTWA, GŁÓD, GWAŁTY I ŚMIERĆ, ŚMIERĆ, ŚMIERĆ… TO NIE BYŁA ZWYCZAJNA WOJNA, TO BYŁ NIEWYOBRAŻALNY TERROR.




„Czas zawsze jest naszym wrogiem. Nie potrafimy go zatrzymać, nie potrafimy też spożytkować go właściwie, a później przychodzi kres i pozostaje jedynie żal, że mogliśmy tyle zrobić, tyle powiedzieć i tyle zobaczyć, ale brakowało nam czasu.” 

Barbara Wysoczańska konsekwentnie buduje swoją markę wokół powieści obyczajowo-historycznych z silnym kobiecym portretem psychologicznym. „Lena” wpisuje się w ten nurt, ale różni się od wcześniejszych książek tonem, skalą i sposobem prowadzenia narracji.

Powieść „Lena” to poruszająca powieść obyczajowo-historyczna, w której autorka po raz kolejny sięga po temat trudnej kobiecej tożsamości, uwikłanej w realia epoki i społeczne oczekiwania. W tle wydarzeń osobistych pojawiają się autentyczne realia historyczne. Historia Leny to nie tylko opowieść o jednej kobiecie, lecz także obraz losów wielu ludzi uwikłanych w bezlitosną machinę historii.

Tytułowa Lena to kobieta nosząca w sobie ciężar przeszłości, doświadczeń, które naznaczyły jej młodość i zdeterminowały późniejsze wybory.

Akcja powieści osadzona jest w realiach XX wieku w trakcie wojennych wydarzeń, jak i kilka lat po tych wydarzeniach. I dzięki temu, że fabuła powieści prowadzona jest w sposób chronologiczny, możemy obserwować Lenę na kolejnych etapach życia: od młodości, przez doświadczenia wojenne, aż po dorosłość i próbę odbudowania siebie w rzeczywistości, która nie daje poczucia bezpieczeństwa.

piątek, 13 lutego 2026

"Skradziona miłość" Wioletta Piasecka. Recenzja. Tom trzeci serii Otuleni Syberyjskim Wiatrem.

"Księ­ga do­tych­cza­so­we­go życia za­trza­snę­ła się za nimi, za­bie­ra­jąc całą urodę, smak i pięk­no, a w za­mian ofe­ru­jąc smu­tek, ból i nie­wy­obra­żal­ną tę­sk­no­tę."

 

Autor: Wioletta Piasecka

Tytuł: Skradziona miłość

Cykl: Otuleni syberyjskim wiatrem, tom 3

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Data wydania: 30 - 07 - 2025

Liczba stron: 304

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Gdy serce krwawi, a los nie zna litości – rodzi się siła, której nie sposób złamać.

Prześladowania po upadku zrywu niepodległościowego wciąż zbierają krwawe żniwo. Surowe wyroki Imperium Rosyjskiego nie oszczędzają nikogo – nawet kobiet.

Dwie siostry Józefa i Zofia pragnęły kochać, marzyć, bawić się, gdy tymczasem rzucone w wir historycznych zdarzeń próbują ratować resztki przerwanej młodości. Józefa Rzążewska zostaje skazana na dożywotnią zsyłkę w głąb Rosji. Mordercza podróż w najodleglejsze syberyjskie gubernie ma zostać poprzedzona publiczną chłostą. Tęsknota za bliskimi i strach przed tym, co ją czeka odbierają Józi resztki odwagi.

Czy znajdzie w sobie siłę, by przetrwać i zawalczyć o własną godność?

Zofia Wielowiejska, porzuca dom, męża tyrana i zaszywa się w leśnej głuszy. Wśród prostych ludzi odnajduje nie tylko schronienie, ale i sens w codziennych obowiązkach, w niesieniu pomocy i w cichym oddechu lasu. Czy to wystarczy, by uleczyć zranioną duszę i jeszcze raz pokochać?
"Skradziona miłość". to prawdziwa opowieść o tęsknocie, miłości wystawionej na próbę i odwadze, która nie zna granic.



"Bywa, że nie do­strze­ga­my tego, co bli­sko. Do­pie­ro z cza­sem czu­je­my, że coś bez­pow­rot­nie stra­ci­li­śmy."

„Skradziona miłość” Wioletty Piaseckiej, to trzeci tom serii Otuleni syberyjskim wiatrem. To powieść ukazująca konsekwencje swoich wyborów,  dramatyczne losy pierwszych  Polek zesłanych na Syberię, oraz opowiadająca historię błędów młodości, jakimi były nieprzemyślane i pochopne decyzje. Wioletta Piasecka w genialny sposób potrafi łączyć autentyczne realia epoki z przeżyciami bohaterów, tworząc sugestywną opowieść o miłości, cierpieniu i nadziei.

W centrum historii stoją członkowie rodziny Rzążewskich. Józia, która wraz z Ewą Felińską i hrabiną Pauliną Wilkopolską zostaje skazana na dożywotnią zsyłkę. Przed kobietami długa podróż ku nieznanemu: głód, chłód, wycieńczenie i zależność od obcych ludzi. Każdy dzień staje się walką o przetrwanie i zachowanie godności.

Autorka pokazuje nie tylko fizyczny trud zesłania, ale również psychiczne zmagania jakimi jest strach, zwątpienie i konieczność odnalezienia w sobie siły, by żyć dalej. Czy uda im się przetrwać i pogodzić z wyrokiem sądu? Ile jeszcze będzie musiała znieść kobieta, by nie stracić resztek godności?

Równolegle poznajemy losy Zofii Rzążewskiej, która uciekając od okrutnego męża, ukrywa się w leśnej chacie należącej do Jagny, która pomaga bezinteresownie rannym żołnierzom. Z dala od ludzi próbuje odzyskać spokój i odbudować swoje życie, a jednocześnie zmierzyć się z przeszłością i winami wobec rodziny. Jej historia ma bardziej intymny charakter, to opowieść o odkupieniu i poszukiwaniu szczęścia. Czy jej się to uda? Czy po tym wszystkim czego doświadczyła, będzie umiała jeszcze odnaleźć szczęście?

poniedziałek, 9 lutego 2026

"Razem na Święta" Barbara Kwinta. Recenzja tomu pierwszego.

„W Bożych Dołach, które leżą nie w dołach, ale na wzgórzu, wieje przez cały rok. To ten rodzaj wiatru, który zapędza ludzi do domów, zamyka drzwi na cztery spusty i zmusza, by zmrużyć oczy”.

 

Autor: Barbara Kwinta

Tytuł: Razem na Święta

Seria: Razem na Święta, tom 1

Wydawnictwo: Lira

Data wydania: 09 - 10 - 2024

Liczba stron: 304

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

Cuda się zdarzają nie tylko w filmach. Takiej historii o świętach jeszcze nie było!

Magda Dzika pracuje w słynnej fabryce bombek w Bożych Dołach. Opiekuje się trójką młodszego rodzeństwa i skrycie marzy, by zostać ilustratorką książkowych okładek. Kiedy dzieciaki nieoczekiwanie trafiają do pieczy zastępczej, dziewczyna obiecuje im, że na święta znowu będą razem. Tylko, że do świąt zostało kilka tygodni…

Rozpędza się śniegowa kula problemów. Dom nie spełnia wymogów technicznych, dzieciaki się buntują, a procedury piętrzą. Magdzie wydaje się, że wpadła w życiową zaspę po uszy, ale od czego jest stado? Wioska pełna ciepłych serc wyciąga do rodziny Dzikich dłonie w wełnianych rękawiczkach. Dzieją się cuda, a mecenas Foch okazuje się nie być takim gburem, jak go malują.


„Razem na święta” to książka ciepła jak kubek naparu z miodem i imbirem. Romantyczna jak wieczór przy kominku. Wzrusza, rozbawia, szuka odpowiedzi na pytanie, czym jest rodzina. Nastraja na święta lepiej niż czekoladki z kalendarza adwentowego.


"Każdy umie płakać, złotko. Czasem tylko słońce jest za daleko, żeby lód zaczął się topić".

„Razem na święta” Barbary Kwinty to poruszająca, świąteczna powieść obyczajowa z elementami romansu i ciepłej, ludzkiej historii. Główną bohaterką jest Magda Dzika (w rzeczywistości „Fabia”), młoda kobieta mieszkająca w malowniczej, zimowej miejscowości Boże Doły. Magda pracuje w lokalnej fabryce bombek choinkowych, by zapewnić byt sobie i trójce młodszego rodzeństwa, nastoletniej Lenie, zbuntowanemu Bolo oraz kilkuletniemu Frankowi, który jak na swój wiek, jest bardzo elokwentnym chłopcem. Dom po babci w którym mieszkają, jest w złym stanie, a życie pełne trudów, jednak bohaterka oddaje się opiece nad rodzeństwem z ogromnym poświęceniem. Mimo iż ma zaledwie dwadzieścia sześć lat, czuje się odpowiedzialna za rodzeństwo. Jest dla nich jak matka, która nie ma czasu dla własnych dzieci i pojawia się w ich życiu raz na rok, po czym znika na kolejnych kilka miesięcy.

niedziela, 8 lutego 2026

"Apartament pod Złotym Klonem" Barbara Kwinta. Recenzja,

„Z rozwalonym kolanem leci się do mamy. Ona najpierw ochrzania, że trzeba patrzeć pod nogi, ale zaraz potem sadowi cię na krześle, przeciera ranę wodą utlenioną, daje plasterek, tuli i robi ciasto z galaretką, a ty dostajesz do wylizania masę z serków homogenizowanych. I możesz nabierać ją paluchem prosto z garnka, choć normalnie to zakazane. I nic już wtedy nie boli. Nawet jeśli boli”.

Autor: Barbara Kwinta

Tytuł: Apartament pod Złotym Klonem

Wydawnictwo: Lira

Data wydania: 20 - 08 - 2025

Liczba stron: 304

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Jesienne love story ze szczyptą komedii romantycznej i nutą kardamonu.

Liście wirują na wietrze, deszcz nie przestaje padać, a Amelia właśnie robi życiowy reset. Niespodziewanie kończy karierę, traci oszczędności i wraca do Krakowa. Do tego jej ukochany Vincent odszedł, a ona nie potrafi się z tym pogodzić. Dziewczyna zatrudnia się w hipsterskiej kawiarni i dorabia, sprzątając apartamenty. Jeden z nich, ten na ostatnim piętrze, pachnie jak nowy rozdział. W sam raz, by zaszyć się pod kocem, czytać thrillery i zapomnieć o świecie. Tylko że… ktoś już wpadł na ten sam pomysł. Kuba, brat właściciela, z bezczelnym uśmiechem i tajemnicą w oczach, też wybrał to miejsce na swoją kryjówkę. Czy to gotowy przepis na najbardziej zakręcone, miłosne Pumpkin Spice Latte sezonu?

Przygotuj ciepły koc, chusteczki i ulubiony napój. Wstaw do piekarnika śliwki pod kruszonką, wejdź do Apartamentu pod Złotym Klonem i rozkoszuj się pełną ciepła i humoru najnowszą powieścią Barbary Kwinty.


„Świat wymyślił babcie, żeby ludzie nie wyginęli”.

Są książki, które czyta się szybko, ale zapomina niemal od razu. Są też takie, które zostają z czytelnikiem na dłużej i właśnie do tej drugiej kategorii należy „Apartament pod Złotym Klonem” Barbary Kwinty. 

To powieść, która otula spokojem, a jednocześnie delikatnie porusza naszymi emocjami. Autorka zaprasza nas do świata, w którym codzienność miesza się z nadzieją na zmianę.

Amelia jest emerytowaną modelką, choć nie przekroczyła jeszcze trzydziestki. Ale jest już kobietą, której życie nieźle dało w kość.  Wraca do rodzinnego Krakowa i próbuje ponownie stanąć na własnych nogach. Zatrudnia się w kawiarni znajdującej się na jednym z osiedli w Apartamentowcu o pięknej nazwie w „Apartament pod Złotym Klonem”. Popołudniami zaś zamienia się we Wróżkę Czyścioszkę i sprząta apartamenty.

sobota, 7 lutego 2026

"Cuda na śniegu" Joanna Szarańska. Recenzja.

„- Ulubione baśnie Małgosi... - szepnął.

- Często je czytała. A kiedy ją na tym przyłapywałem, robiła minę zawstydzonej dziewczynki i mówiła, że z baśni nigdy się nie wyrasta. I że to uniwersalne opowieści o życiu przełożone na język fantazji.”

Autor: Joanna Szarańska

Tytuł: Cuda na śniegu

Wydawnictwo: Książnica

Data wydania: 29 - 10 – 2025

Liczba stron: 336

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

 

Pachnąca igliwiem i otulająca ciepłem nowa książka królowej powieści świątecznych.

Pewnego listopadowego dnia do lokalnego pisemka w Czterech Mostach trafia zagadkowe ogłoszenie.

Poszukiwani są spadkobiercy miejscowego pensjonatu. Wkrótce u jego drzwi stają kandydaci zdecydowani zawalczyć o spadek. A stawka jest ogromna…

"Bajka", pensjonat prowadzony przez małżeństwo Śmieszków, dała się poznać jako miejsce magiczne. W okresie Bożego Narodzenia, przybrana w igliwie, migoczące światełka i kolorowe bombki, przeistaczała się w krainę zimowych cudów.

Każdy, kto choć raz odwiedził to miejsce, na zawsze zachowywał w sobie iskrę gwiazdkowej radości. Niestety, po śmierci żony Aleksander stracił serce do "Bajki", pochował świąteczne ozdoby, zakazał nawet strojenia choinki.

Nie jest zachwycony widokiem gości, a na wzmiankę o spadku wpada w szał, i to wcale nie przedświątecznych przygotowań…

Komuś jednak bardzo zależy, by w Bajce ponownie rozgościł się duch Bożego Narodzenia.


„No, może wzgórza otaczające miasteczko nie umywały się do ośnieżonych szczytów z książki, za to budynek, w którym je zakwaterowano, bił tamten na głowę. Był ogromny, drewniany, skrzypiący i... pachniał tajemnicami! Jako miłośniczka dziecięcych historii detektywistycznych Ania natychmiast to wyczuła.”


Pensjonat „Bajka” w Czterech Mostach, potrzebuje magicznego cudu. Jej właściciel Aleksander Śmieszek, nie potrafi pogodzić się z odejściem żony Małgorzaty. Po jej śmierci, popada w marazm. Nic go nie cieszy i bardzo tęskni za żoną.

Gdy żyła Małgosia, to pensjonat zimą naprawdę wyglądał bajecznie. Wszędzie były ozdoby, girlandy, światełka i obowiązkowo choinka, a może nawet i kilka… Goście uwielbiali tam przyjeżdżać i spędzać święta. W tym miejscu nawet największy ponurak, przemieniał się na ten czas, na kogoś, kto mógłby dostać order za sympatyczność.

Niestety brak właścicielki, pensjonat również odczuł boleśnie, bo goście zaczęli rezygnować z przyjazdów, do miejsca, które straciło swój urok.

Pewnego dnia, ktoś zrobił sobie głupi żart i zamieścił ogłoszenie w lokalnej gazecie, że  pensjonat poszukuje spadkobierców. Chciał w ten sposób przyciągnąć gości i sprawić, by to miejsce znów ożyło. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że wieść się szybko rozniesie i do pensjonatu naprawdę zaczną zjeżdżać się osoby, które będą chciały przejąć spadek.

piątek, 6 lutego 2026

"Korony Bukowych Lasów" Małgorzata Garkowska. Recenzja. Tom drugi serii Saga Bieszczadzka.

„W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.”

Autor: Małgorzata Garkowska

Tytuł: Korony Bukowych lasów

Seria: Saga bieszczadzka, tom 2

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 28 – 01 – 2023

Liczba stron: 360

Gatunek: historyczna

 

 

Choć oficjalnie zakończyła się wojna, Andrzej postanawia pozostać w wojsku i regularnie bierze udział w walkach, najpierw z Ukraińcami, później z bolszewikami. Również w Roszkowie wieje wiatr zmian, a Emilia musi samotnie zmagać się z oddziałami nowo utworzonej Wschodniej Republiki Łemkowskiej, które grabią majątek. Na szczęście z pomocą przychodzi jej nowy zarządca w osobie… sympatycznej i wyzwolonej Lidii Kornackiej. Szybko zyskuje ona szacunek okolicznych mieszkańców, sprawy jednak mocno się komplikują, kiedy młoda kobieta źle ulokuje swoje uczucia.

Bogdan Poradowski również pozostaje wierny wojaczce i odznacza się w bitwach, ale w przeciwieństwie do przyjaciela pozostaje w szeregach kawalerii również po ogłoszeniu pokoju. Sukcesy zawodowe nie przekładają się jednak na życie rodzinne… Między Annę i Bogdana wkrada się pewna tajemnica. Dziewczyna najpierw podejrzewa, że narzeczony chce zerwać zaręczyny, a kiedy jednak stają na ślubnym kobiercu, jej życie naznaczają inne obawy. Mimo wyznań miłości Poradowski coraz częściej znika z domu i zagląda do kieliszka, a Anna nie potrafi oprzeć się wrażeniu, że ułańska fantazja męża sprowadzi na ich rodzinę niebezpieczeństwo. Co takiego omotało Bogdana? Jak Andrzej poradzi sobie w roli ojca i gospodarza? Czy spełnią się marzenia Lidii Kornackiej?



„Korony Bukowych Lasów” Małgorzaty Garkowskiej, to drugi tom „Sagi bieszczadzkiej”. Akcja rozgrywa się na przełomie burzliwych lat XX wieku, w sercu malowniczych Bieszczad i pięknym Krakowie, oraz w kręgu losów kilku pokoleń bohaterów. Bo w tej części rośnie już nowe pokolenie, które również powoli się rozrasta. 

Centralnymi postaciami powieści są Andrzej Bukowski i Bogdan Poradowski. Młodzi mężczyźni, których życie odmienia wojna. Choć oficjalne działania zbrojne się zakończyły, obaj decydują się pozostać w mundurach i kontynuować służbę. Andrzej angażuje się w kolejne konflikty, najpierw z Ukraińcami, potem z bolszewikami, próbując znaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości, a Bogdan nadal służy w kawalerii, walcząc o ugruntowanie swojej pozycji. Łatwo nie mają również żony, naszych bohaterów. Emilia, musi radzić sobie z trudami codzienności, wychowywaniem dzieci, gospodarstwem i niepewnością o przyszłość. Pomoc niesie jej nowa zarządczyni, Lidia Kornacka, której życiowe wybory i uczucia również wplecione są w narrację i której postać troszkę w życiu młodego małżeństwa namiesza. Również Anna, nie będzie wiodła sielanki po ślubie. Od samego początku, czuje, że Bogdan coś przed nią ukrywa i choć kocha ją nad życie, to wplącze się w niemałe kłopoty.

Czy uda mu się dochować tajemnicy, którą skrywa przed żoną? Czy niestety, kłamstwo, jak zawsze ma krótkie nogi i wszystko się zacznie sypać w najmniej odpowiednim momencie? Są jeszcze dzieci obu małżeństw, które również dadzą rodzicom popalić, ale i też nie zabraknie pochwał i chluby. Równocześnie powieść ukazuje życie mieszkańców wsi Roszkowo.

czwartek, 5 lutego 2026

"Ostatni z listy" Anna Rybakiewicz. Recenzja.

„Wiedziałem, że nie było najmniejszej możliwości, żeby to była ona. Jednak rozum mówił jedno, a serce podpowiadało drugie. Dwa lata temu czułem się podobnie. Wtedy też nie uwierzyłem, gdy mówiono, że było nas więcej. Nas - ocalałych. Że nie tylko mnie, Jurkowi Smurzyńskiemu i Piotrkowi Figurskiemu udało się przeżyć. Rozsiewane przez Niemców plotki miały nas wywabić z kryjówek, a tak naprawdę jedynie dodawały nam sił, żeby wytrzymać w nich jak najdłużej. I właśnie to sprawiło, że już na zawsze porzuciłem wszelką nadzieję.”

Autor: Anna Rybakiewicz

Tytuł: Ostatni z listy

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 29 - 01 - 2025

Liczba stron: 432

Gatunek: powieść historyczna

 

 

Władysław każdą wolną chwilę spędza z dziewczyną, którą spotkał na dworcu w czasie ewakuacji. Aniela ucieka z Warszawy nie z powodu nadciągającej armii wroga, a z powodu zbrodni, której się dopuściła. Dziewczyna nie spodziewa się, że szukając bezpiecznego schronienia, odnajdzie także miłość.

Do Łomży na prośbę matki powraca Irena wraz z mężem i synem. Kobieta nie chce siedzieć bezczynnie, dlatego organizuje tajne nauczanie. Życie Tosi i Mariana Smurzyńskich wywraca się do góry nogami. Ich sklep przejmują Niemcy i teraz jest Nur für Deutsche, a mężczyzna musi pracować dla okupanta.

Wszyscy na pozór przystosowali się do wojennej rzeczywistości, jednak za plecami wroga robią wszystko, aby go osłabić. Gdy pewnego lipcowego poranka, niemieccy żandarmi pukają do drzwi ich mieszkań, dochodzi do tragedii. Okazuje się, że każdy z nich znajduje się na liście… Liście, która na zawsze odmieni ich los.

"Był to czwartek, 15 lipca 1943 roku. Nie wiedziałem, że było to apogeum „czarnego lipca” na ziemi łomżyńskiej. Nie wiedziałem też, że już nigdy Ich nie zobaczę, że już nigdy nie przekroczę progu naszego domu, że zamknął się pierwszy rozdział mojego życia."
Jerzy Smurzyński – ostatni ocalony z listy.


„Nic więcej nie miało już znaczenia, tylko ten niewielki skrawek ziemi. I nawet gdybym ze wszystkich sił starał się o nim zapomnieć, nie potrafiłem. Niczego w życiu już nie pragnąłem, o niczym nie marzyłem. Nic już nie miało większego znaczenia. Żyłem z dnia na dzień. Żaden wschód słońca czy jego zachód nie mógł tego zmienić. Nie, gdy moje serce skrywała tamta ziemia.”

Są książki, po które sięga się intuicyjnie jak po ciepły koc w chłodny wieczór. „Ostatni z listy” autorstwa Anna Rybakiewicz, wydany nakładem Wydawnictwo Filia, to właśnie taka powieść. 

To opowieść osadzona w realiach II wojny światowej. Autorka skupia się na zwykłych ludziach i ich codzienności, która z dnia na dzień zostaje brutalnie przerwana. Bohaterowie prowadzą swoje małe życia, mają plany, uczucia, nadzieje które w jednej chwili tracą.

Tytułowa lista nie jest już elementem fabuły, ale symbolem losu, który przestaje należeć do człowieka. Bo to teraz od niej zależy, kto ma szansę przeżyć.

 


Akcja powieści przenosi nas do Łomży i jej okolic w latach wojny i bezpośrednio po niej. Śledzimy losy kilku bohaterów.

środa, 28 stycznia 2026

"Rumiankowa Dolina" Mirosława Kubiak. Recenzja.

„To jest właśnie to, czego najbardziej nie lubię. Ludzie zamiast się wspierać i dopingować, wolą wyszydzać i łamać. Tak nie powinno być. Trzeba podsycać w ludziach ich pasje i zainteresowania. Świat byłby wtedy dużo lepszy.”


Autor: Mirosława Kubiak

Tytuł: Rumiankowa dolina

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: 17 - 09 – 2025

Liczba stron: 336

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

 


Czasem błędne decyzje prowadzą do niespodziewanych zmian.

Beata miała stabilne życie: męża, pracę i wygodne mieszkanie w Warszawie. Wszystko się zmieniło, gdy dowiedziała się o zdradzie i jednocześnie straciła pracę. Pod wpływem chwili kupiła stary dom na wsi, nie wiedząc, co ją czeka.

Przeprowadza się do Rumiankowej doliny, szukając spokoju i dystansu. Na miejscu poznaje kobiety, które również mają za sobą trudne doświadczenia. Dzięki ich wsparciu i nowemu otoczeniu Beata zaczyna powoli układać swoje życie od nowa.

Czy uda jej się znaleźć tu coś więcej niż tylko dach nad głową? Czy spokojne życie na wsi pozwoli jej zbudować nową przyszłość?


„Bo kiedy jedna rzecz się w życiu wali, niczym domino pociąga za sobą lawinę kolejnych.” 

„Rumiankowa Dolina” to pierwsza powieść autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. I choć książkę czyta się niezwykle lekko i szybko, to mam co do niej trochę mieszane uczucia.

Jest takie powiedzenie: „ jak się wali, to się wali wszystko”. I tak też było w przypadku Beaty, głównej bohaterki powieści.

Do pewnego momentu jej życie było idealne. Świetna praca, stabilna i dająca satysfakcję oraz przynosząca duże dochody. Piękny dom, przystojny mąż i córka na studiach medycznych. Cóż chcieć więcej? Ale pewnego dnia, wszystko zaczyna się sypać.

Najpierw szef w pracy przypisuje jej zasługi młodszej pracownicy, która według Beaty nie ma doświadczenia i nie zna się na niczym, poza wskakiwaniem szefowi do łóżka. Ale, to nie jej sprawa. Później wyjazd relaksacyjny okazuje się porażką, a szybszy powrót do domu odkrywa prawdziwe oblicze męża. Na domiar złego, kilka dni później okazuje się, że zostaje bezrobotna i bez dachu nad głową, bo nie wyobraża sobie, by po zdradzie męża, mogła spać w domu, który będzie jej przypominał tamten wieczór.

niedziela, 18 stycznia 2026

"Zanim przekwitną wiśnie" Natalia Przeździk. Recenzja.

„Lubiła widok kwitnących wiśni. On jeden był równie piękny w marzeniach, jak i w rzeczywistości. Nawet jeśli nie mieszkało się w olśniewającej Japonii, gdzie Zycie zwalniało specjalnie po to, by celebrować ten krótki moment roku.”


Autor: Natalia Przeździk

Tytuł: Zanim przekwitną wiśnie

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 14 - 01 - 2026

Liczba stron: 320

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

 

 

Czy to możliwe, że w zaułkach pomiędzy krakowskimi kamienicami poczujemy się jak w Kraju Kwitnącej Wiśni? 

Ta powieść smakuje słodko-gorzko, niczym najlepsze mochi z dodatkiem owoców goya, a nad Plantami i Wawelem unoszą się echa azjatyckich historii, które rozpalają polskie serca…


Hanna i Majka w swoim domu na Podgórzu stworzyły świat wypełniony książkami, muzyką i dobrą herbatą. Matka i córka różnią się jak ogień i woda, ale łączą je miłość do Japonii oraz silna więź oparta na niezmiennych rytuałach i przeświadczeniu, że po życiu nie wolno się spodziewać zbyt wiele. Wszystko się zmienia, gdy podczas rutynowej wizyty u lekarza Hanna dowiaduje się, że jest poważnie chora. Przerażona kobieta trzyma w tajemnicy straszną diagnozę, pragnąc poradzić sobie z sytuacją na własnych zasadach, a nie w szpitalnej sali. Zmagając się z bólem, zaczyna dostrzegać cierpienie innych – bezdomnego mężczyzny przesiadującego na pobliskim placu oraz matki niepełnosprawnego dziecka.

W tym samym czasie Majka, zmylona perfekcyjną grą matki, w spokoju cieszy się nadchodzącą wiosną. Podczas jednego ze spacerów trafia do księgarni, w której znajduje nie tylko dobre lektury i wyśmienitą kawę, ale również człowieka, który jest wielbicielem wschodnich powieści. Młoda kobieta zaczyna coraz więcej czasu spędzać w niezwykłym miejscu, a czytane książki pozwalają jej lepiej zrozumieć siebie oraz relację łączącą ją z matką. Obie zdają się nie dostrzegać, że los jest jak bezlitosny wiatr, a ludzie jak płatki przekwitającego wiśniowego drzewa…


„Trudno jest ogarnąć piękno, jeśli ogląda się je samemu. We dwójkę jest weselej i wspomnienia zapisują się jakby wyraźniej”.

„Zanim przekwitną wiśnie” Natalii Przeździk, to powieść poruszająca trudne relacje rodzinne, oraz inspirowana kulturą japońską. Znajdziemy w niej mnóstwo smaczków, które pozwolą nam lawirować miedzy pięknym wiosennym Krakowem, który powoli budzi się do życia, po długiej zimie, a światem japońskich symboli, które sprawią, że poczujemy jej klimat jeszcze bardziej, doszukując się w nim ukojenia.

Hanna zawsze próbowała wpoić swojej córce Mai, że trzeba po ziemi stąpać mocno, a od ludzi trzymać się na uboczu. Maja nie miała przyjaciół, chłopaka. Jej światem były książki, które pozwalały jej przenieść się do świata, gdzie wszystko miało swój sens. Uwielbiała książki japońskie, oraz koreańskie, bowiem matka zaraziła ją miłością do krajów Dalekiego Wschodu. Często robiły sobie rytuały przy domowym sushi i zielonej herbacie. Ale nigdy nie marzyły, by tam pojechać, bojąc się po części, że ten piękny świat w ich marzeniach runie niczym domek z kart, a rzeczywistość okaże się inna. Aż do momentu, kiedy ich świat faktycznie runął, choć nie do końca zdawały sobie z tego sprawy, że ten proces właśnie się rozpoczął.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

"Opowieść prawie wigilijna" Aleksandra Rak. Recenzja.

„A gdy niebo rozświetliły sztuczne ognie, stanęli przy przestronnych oknach i wpatrywali się w kaskadę kolorowych fajerwerków. Przypominały kwiaty, które rozchylały swoje płatki, by zaraz zniknąć, zostawiając za sobą ślad dymu i echo huku. Całość tworzyła zachwycający taniec barw i dźwięków, jakby ktoś malował niebo ogniem i światłem”.

Autor: Aleksandra Rak

Tytuł: Opowieść prawie wigilijna

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 29 - 11 – 2025

Liczba stron: 320

Gatunek: powieść obyczajowa, romans

 

Świat wokół zyskuje blasku dzięki choinkowym światełkom, a serca wypełnia bożonarodzeniowa magia. Tylko Marcjanna najchętniej przespałaby ten czas, bo nienawidzi świąt. Czy w jej wersji „Opowieści wigilijnej” można liczyć na cud?

Współwłaścicielka salonu kosmetycznego w centrum miasta jest kobietą elegancką, twardo stąpającą po ziemi, liczącą każdy grosz. Kocha espresso, szykowne stroje i własną firmę, jednak trudno powiedzieć, żeby kochała… życie. Boże Narodzenie kilka lat wcześniej przybrało dla niej tragiczny scenariusz i od tej pory wyłącza radio, słysząc świąteczne piosenki, a strojenie choinki wydaje jej się zbędną ekstrawagancją. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie jeszcze gorzej, bo szykuje się prawdziwa katastrofa – wspólniczka zamierza się wycofać i nasłać swoich prawników, a Marcjanna wraz z jedną ze swoich pracownic ulegają wypadkowi samochodowemu.


Co musi się wydarzyć w życiu człowieka, żeby na nowo zabłysła w nim iskierka nadziei? Czy czuła opieka rodziny zdoła przebudzić kogoś, kto usilnie stara się odtrącić pomocną dłoń? W tej opowieści piękne wspomnienia są najwspanialszym gwiazdkowym prezentem, a prószący za oknem śnieg jest doskonałą scenerią, by można stać się najlepszą wersją siebie.


„Jest taki magiczny zakątek, gdzie nikt nie ocenia, a każdy wysłucha”.

Jeśli jesteście miłośnikami powieści pt. „Opowieść Wigilijna” Charlesa Dickensa, to ta książka z pewnością przypadnie wam do gustu.

Główna bohaterka Marianna, bardzo przypomina bowiem Ebenezera Scrooga. Z pozoru ma niby wszystko, co człowiekowi potrzebne do szczęścia… Piękny dom, kochający mąż, salon kosmetyczny, która ma wysoką renomę i jest bardzo luksusowy, a co za tym idzie, przynosi bardzo duże dochody. Ale tak naprawdę, pod otoczkę bizneswoman, kryje się gorzka prawda. Można, by rzec prawdziwa Królowa Lodu.

Marianna nienawidzi świąt. Od pewnego czasu każdy świąteczny akcent, traktuje z pogardą. Nie chce słyszeć, o ubieraniu choinki w domu czy w salonie, prezentach, żadnych świątecznych akcentów. Żadnych prezentów nawet dla swoich pracownic. A nawet nie chce słyszeć o kolacji Wigilijnej ani u swoich rodziców, u których nie była już kilka lat, ani u teściów, którzy nie ukrywają, że woleliby inną kandydatkę na żonę dla swojego syna. Czy nawet zrobieniu Wigilii w domu. Najchętniej przespałaby ten okres świąteczny. A Wigilię, jak co roku od kilku lat planuje spędzić z mężem przed telewizorem, oglądając jakiś mocny film. Bez względu na to, czy mąż również tego pragnie, czy może chciałby normalnych świąt. To ona dyktuje warunki. Co gorsza, mając mnóstwo pieniędzy, nie zamierza wydawać na ten cel ani złotówki. Nawet na drobną premię dla pracownic, które naprawdę ciężko pracują.

niedziela, 21 grudnia 2025

"Cienie na Połoninach" Małgorzata Garkowska. Recenzja. Tom pierwszy serii Saga Bieszczadzka.

"Wielokrotnie się zastanawiał, czy złudzenia nie zapewniają większego spokoju, bo chwili szczęścia, nawet tylko ulotnej, potrzebował każdy."


Autor: Małgorzata Garkowska

Tytuł: Cienie na Połoninach

Seria: Saga bieszczadzka, tom 1

Wydawnictwo: Dobre Strony

Data wydania: 29 - 10 – 2025

Liczba stron: 360

Gatunek: historyczna

 


I wojna światowa nie tylko wywraca porządek świata, ale również komplikuje losy dwóch przyjaciół, którzy wprost ze studiów na lwowskiej politechnice trafiają do wojska. 

Jeden z nich, Andrzej Bukowski, zostaje ranny w pobliżu majątku położonego w cieniu bieszczadzkich połonin. Tam jego serce zabije mocniej nie tylko na widok sielskich krajobrazów, ale również dzięki Emilii. Panna Roszkowska odwzajemnia uczucie, jednak los szykuje dla tej pary nieoczekiwane komplikacje, z których oskarżenie o dezercję okaże się tą najłagodniejszą.


Drugi z kompanów, Bogdan Poradowski, zakochuje się w Annie, siostrze Andrzeja. Dziewczyna próbuje walczyć z własną nieśmiałością, która podpowiada jej, że przystojny kawalerzysta nie oprze się powabowi innych kobiet. Tymczasem ich znajomość okazuje się pełna czułości i wzajemnego wsparcia, tak ważnych w chwilach, gdy wszystko wokół się zmienia... 

Jakie konsekwencje spowoduje pewien list, który nigdy nie trafił do adresata? Czy w świecie naznaczonym widmem śmierci można zachować siłę na realizację marzeń? Co przyniesie wojna mieszkańcom krakowskich kamienic i podkarpackich wsi?


W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.


„(...) wbrew panoszącemu się złu, istnieje także bezwarunkowe dobro.”

Mówią, rzuć wszystko i jedź w Bieszczady. Nigdy tam nie byłam, ale mam ochotę jak najszybciej się tam udać, by zobaczyć na własne oczy, czy rzeczywiście jest tam tak pięknie.

Małgorzata Garkowska w pierwszej części sagi bieszczadzkiej ( a ma być ich pięć, co ogromnie mnie cieszy), zabiera nas właśnie w podróż do serca Bieszczad. I choć jest to rok 1918, czasy pierwszej wojny światowej, to opisy krajobrazów oraz fabuła tej książki skradły moje serce.

Pani Małgorzata w cudowny sposób malowała nam obrazy Bieszczad snując historie bohaterów, przeplatając ją wydarzeniami historycznymi okraszonymi legendami, które dodały tej powieści niezwykłości.

Wątek miłosny, bo przecież historia to również ludzkie uniesienia, dramaty, rozterki i podejmowanie trudnych niekiedy decyzji, gra tutaj pierwsze skrzypce.

Wszelkie projekty i fotografie na tej stronie stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez naszej zgody jest zabronione. Copyright © 2018-2025 Anna&Sebastian